Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim jest biznesmen objęty śledztwem, który zainwestował 100 milionów dolarów w kryptoprojekt rodziny Trumpa.
  • Kto, poza rodziną prezydenta, został głównym beneficjentem tej kontrowersyjnej inwestycji.
  • Dlaczego tak duży zysk od zagranicznego inwestora mógłby stać się przedmiotem dochodzenia Kongresu.
  • Jakie wątpliwości dotyczące prania pieniędzy ciążą na kluczowym inwestorze World Liberty Financial.

Podczas finału Mistrzostw Świata w piłce nożnej w New Jersey w zeszłym miesiącu Zach Witkoff, współzałożyciel firmy kryptowalutowej prezydenta Trumpa, przyglądał się temu z luksusowego apartamentu. Towarzyszył mu człowiek, który znacznie wzbogacił prezydenta i wszystkich współzałożycieli firmy – pisze New York Times. Chodzi o Gurena „Bobby” Zhou. Gazeta przypomina, że dwa lata temu był on zbankrutowanym sprzedawcą detalicznym podłóg drewnianych w Wielkiej Brytanii, który został tam objęty śledztwem w sprawie prania pieniędzy i doprowadził do upadku małego startupu zajmującego się kryptowalutami. Portal incrypted.com dodaje, że w listopadzie 2025 r. w dokumencie sądowym oskarżono Zhou o udział – wraz z pięcioma innymi osobami – w kwestii prania pieniędzy, co rzekomo rozpoczął się w 2019 r.. Jednocześnie Zhou nie postawiono zarzutów karnych. Pod koniec lipca brytyjskie organy ścigania oświadczyły, że dochodzenie pozostaje aktywne.

Potem, pozornie znikąd, stał się jednym z największych nabywców tokenów firmy Trumpa, World Liberty Financial, inwestując łącznie 100 milionów dolarów w nową firmę o nazwie Aqua 1. Przez miesiące milczał na ten temat, poza krótkim wystąpieniem jako „Mr. Bobby” z Aqua 1 podczas małozauważalnej transmisji audio na X.

„Jesteśmy bardzo dumni, że jesteśmy ważnym graczem w World Liberty, kryptoprzedsięwzięciu rodziny Trumpa” – powiedział.

Zgodnie z polityką World Liberty, 75 milionów dolarów z tej kwoty trafiło do firmy kontrolowanej przez prezydenta i jego trzech synów. Pieniądze te przyniosły również korzyści rodzinie Steve'a Witkoffa, specjalnego wysłannika pokojowego administracji Trumpa i ojca Zacha Witkoffa.

Informacje o dochodzeniu wobec Zhou były publicznie dostępne, jednak nie wiadomo, jak dokładnie World Liberty Financial sprawdzała przeszłość inwestora przed przyjęciem środków.

Jak komentuje amerykańska gazeta „W każdej poprzedniej epoce niespodziewany zysk dla prezydenta o takiej skali od obcokrajowca, który nie ujawniał publicznie, że ma dostęp do tak dużego bogactwa, z pewnością byłby sprzeczny z normami i mógłby skutkować wszczęciem śledztwa przez Kongres”. A portal incrypted.com przypomina, że w lutym Wall Street Journal informował, że szejk ze ZEA kupił 49 proc. akcji World Liberty Financial.