Brak porozumienia na Bliskim Wschodzie oraz wyczekiwanie na środowe dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych to obecnie główne determinanty, które zadecydują o przyszłej wycenie amerykańskiej waluty oraz zachowaniu japońskiego jena.

Techniczne zmagania i geopolityczne napięcia wspierają dolara

Główna para walutowa świata nieustannie próbuje sforsować dwustudziestodniową wykładniczą średnią kroczącą, która znajduje się obecnie w okolicach poziomu 1.156. Widzimy wyraźnie, że rynek konsoliduje się tuż pod tym oporem, a inwestorzy czekają na silny impuls kierunkowy. Obecnie siłę dolara amerykańskiego napędza niepewność geopolityczna. Stany Zjednoczone żądają od Iranu reparacji za zniszczenia, co ma zostać na stałe wpisane w ramy przyszłych negocjacji. Nowe żądania najprawdopodobniej zostaną odrzucone przez władze w Teheranie, co przekreśla szanse na szybkie porozumienie i otwarcie kluczowej cieśniny Ormuz. W efekcie ropa naftowa drożeje, kierując kapitał w stronę bezpiecznego dolara. Nasza ocena perspektyw dla głównych rynków walutowych opiera się na kilku kluczowych wnioskach:

  • Ceny ropy naftowej
  • Żądania reparacji
  • Ryzyko geopolityczne

Środowe dane o inflacji w centrum uwagi inwestorów

Kluczowym wydarzeniem bieżącego tygodnia będą jutrzejsze odczyty inflacji konsumenckiej ze Stanów Zjednoczonych. Spodziewamy się, że inflacja bazowa może spaść do najniższego poziomu od marca 2021 roku. Wskaźnik główny prawdopodobnie obniży się w ujęciu rocznym do 3.3 procent, a wskaźnik bazowy do 2.4 procent. Taki gołębi odczyt makroekonomiczny może stanowić wyczekiwany katalizator, który pozwoli parze euro do dolara na trwałe wybicie w górę powyżej badanej obecnie linii oporu. Z drugiej strony rynek wycenia obecnie około pięćdziesiąt procent szans na to, że Rezerwa Federalna podniesie stopy procentowe na wrześniowym posiedzeniu. Dostrzegamy w tym miejscu pewną asymetrię informacyjną, która utrudni określenie ewentualnego jutrzejszego ruchu po danych. Z jednej strony niższy odczyt może domknąć falę niedawnej zmiany trendu, po przedłużonym trendzie pro-dolarowym, napędzając tym samym dalej falę wzrostową na EURUSD, ale pytanie brzmi o trwałość takiej narracji w średnim terminie. Jeśli kwestia Iranu i Cieśniny Ormuz nie rozwiąże się, presja cenowa wzrostu ropy naftowej skutecznie może utrzymywać jastrzębie zakłady względem FED i zawrócić USD na bardziej wzrostowy tor, nawet mimo pozytywnej reakcji na bieżące dane CPI. Warto jednak mieć na uwadze, że niedawne sygnały płynące z banku centralnego zauważalnie zacieśniły już szerokie warunki finansowe, co w dłuższej perspektywie nieuchronnie wpłynie na schłodzenie amerykańskiej gospodarki. 

Podsumowując, Ormuz pozostaje dziką kartą w układance tworzenia perspektyw dla USD. Dane moim osobistym zdaniem schodzą na drugi plan, bo bankierzy nie będą podejmować wiążących decyzji w oparciu o jeden raport, który już w przyszłym tygodniu może nie oddawać nowych realiów gospodarczo-geopolitycznych.

Japoński jen traci grunt pomimo interwencji rynkowej

Sytuacja na parze dolara do jena pokazuje odbudowę struktury wzrostowej, która skutecznie neguje część reakcji po ostatniej interwencji i niemal całkowicie wymazuje ruch wywołany piątkowymi danymi z amerykańskiego rynku pracy. Obserwujemy powrót notowań w okolice poziomu 159.26 oraz stabilne utrzymanie ceny powyżej 200 dniowej średniej wykładniczej. Japońska waluta oddała już połowę zysków wygenerowanych przez niedawną historyczną interwencję rynkową. Choć strona amerykańska deklaruje gotowość do wsparcia Japonii w obronie kursu, oceniamy te możliwości interwencyjne jako mocno ograniczone, ponieważ oficjalny fundusz stabilizacyjny dysponuje kwotą zaledwie 220 miliardów dolarów. Fundamentalny problem potężnej różnicy w stopach procentowych pozostaje wciąż nierozwiązany i to on jest w naszej ocenie głównym motorem długoterminowego osłabiania jena. 

Mateusz Czyżkowski

Analityk Rynków Finansowych XTB