Rynek kryptowalut odczuł zawirowania na rynkach finansowych, które wywołało widmo bankructwa Evergrande. Niektóre z największych cyfrowych walut nie odrobiły jeszcze strat. Ponadto rośnie ryzyko regulacji stablecoinów, a problemy Evergrande mogą tylko dolać oliwy do ognia.

Wyprzedaż nie dziwi

Przypomnijmy, że w poniedziałek wiele aktywów odnotowało solidne spadki. Giełdy od Azji, przez Europę, po USA świeciły na czerwono. WIG20 spadł o 2,6 proc., DAX o 2,3 proc., Hang Seng o 3,3 proc., a S&P 500 o 1,7 proc. – najmocniej od maja. Jednak na rynku kryptowalut spadki były znacznie większe. Bitcoin stracił 8,5 proc., a ethereum blisko 10 proc.

Edward Moya, starszy analityk rynku w Oanda Group, zauważył jednak, że kryptowaluty radziły sobie w tym roku dobrze, pomimo całej zmienności.

– Więc Wall Street nie powinno się dziwić, że są to pierwsze aktywa sprzedawane w początkowej fali spadków na rynku wywołanej przez Chiny – powiedział Moya.

Obawy inwestorów wzbudziło możliwe bankructwo Evergrande, jednego z największych deweloperów w Chinach. Spółka, która ma około 305 mld USD zobowiązań, ostrzegała, że może utracić płynność. Upadek giganta o takiej skali byłby bolesny dla firm nie tylko w Chinach, ale również i dla zagranicznych instytucji, które posiadają obligacje Evergrande. Mimo że indeksy mocno odbiły po poniedziałkowych spadkach, największe kryptowaluty nie odrobiły jeszcze strat. W efekcie wiele stóp zwrotu wśród dziesięciu największych kryptowalut jest ujemnych od początku września.

– Poniedziałkowa wyprzedaż była kontynuacją ugruntowanego wzorca, w którym inwestorzy spieniężają bardziej ryzykowne aktywa, aby pokryć wezwania do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego lub poczekać z boku, dopóki rynki się nie uspokoją, a inwestorzy nie poczują się bardziej komfortowo, aby powrócić do ryzykownych pozycji – powiedział Leah Wald, prezes Valkyrie Investments.

Foto: GG Parkiet

Jim Paulsen, główny strateg inwestycyjny w Leuthold Group, uważa, że chociaż bitcoin ma tendencję do mocnych spadków, gdy wyprzedaż obserwowana jest na szerokim rynku, nie oznacza to, że ma on jakąkolwiek korelację z akcjami. Paulsen poszedł jeszcze dalej, mówiąc, że korelacja między kryptowalutami a akcjami jest praktycznie zerowa.

– To nie znaczy, że bitcoin nie może tanieć wraz z akcjami i zgadzam się, że często tak jest, ale myślę, że traci inaczej niż akcje – powiedział Paulsen w wywiadzie dla CNBC, mówiąc, że dla niego bitcoin nie jest bezpieczną przystanią, choć stanowi dywersyfikację portfela.

– Ponieważ bitcoin został włożony do wiadra walut, jest postrzegany jako bezpieczna przystań, ponieważ dolar jest bezpieczną przystanią, do której można uciekać w czasach wzrostu ryzyka wśród społeczeństwa – powiedział Paulsen.

– Ale to jest najdalsza rzecz od waluty, jaką możesz sobie wyobrazić. To metoda wymiany, ale nie jest to waluta – dodał Paulsen.

Jednak nie wszystkich zabolały ostatnie spadki na rynku kryptowalut. Niektórzy wykorzystali przecenę do zakupów. Nayib Bukele, prezydent Salwadoru, który jest znany ze swojej byczej postawy wobec bitcoina, napisał w poniedziałek na Twitterze, że jego kraj dokupił 150 bitcoinów i obecnie posiada 700 monet.

Na początku tego miesiąca Bukele ogłosił, że Salwador stał się pierwszym krajem na świecie, który przyjął cyfrową walutę jako prawny środek płatniczy.

Ryzyko rośnie

Przecena kryptowalut pojawia się w czasie, gdy nasila się niepewność co do regulacji stablecoinów. Są to tokeny, których kurs jest sztywny i powiązany z innymi aktywami. Jak informował „The New York Times", amerykańska Rada Nadzoru Stabilności Finansowej może uznać je za ryzyko systemowe. Mogłoby to narazić stablecoiny i ich operatorów na surowe regulacje.

Mads Eberhardt, analityk rynku kryptowalut w Saxo Banku, przyznaje, że uwagę regulatorów przyciągają szczególnie stablecoiny, ponieważ w ciągu ostatniego roku ich podaż wzrosła z 29 mld USD do około 125 mld USD.

– W ubiegłym tygodniu wiele opiniotwórczych amerykańskich gazet donosiło, że jest to obecnie najistotniejszy temat w waszyngtońskich kręgach finansowych, ponieważ organy regulacyjne analizują, jak odpowiednio uregulować kwestię „stabilnowalut" – przyznaje Eberhard.

Ponadto zdaniem niektórych ekspertów, dalsze problemy Evegrande mogą mieć również bezpośredni wpływ na stablecoiny. Ich emitenci mogą bowiem popaść w kłopoty, jeśli rynek papierów wartościowych w Chinach zacznie się chwiać. Firma odpowiedzialna za tether, największy na świecie stablecoin, poinformowała, że nie posiada żadnych papierów wartościowych wyemitowanych przez Evergrande.

Ale to nie uspokaja niektórych analityków kryptowalut, którzy wskazują, że Evergrande posiada ponad 300 mld USD długu, rozłożonego na wiele banków i firm finansowych. Niewypłacalność dewelopera może wpłynąć na chińskie papiery komercyjne i rynki krótkoterminowych papierów wartościowych, przenosząc się na rezerwy stablecoin.

– Nawet jeśli tether nie posiada konkretnie żadnego z krótkoterminowych długów Evergrande, może mieć ogromną ekspozycję w postaci innych chińskich zobowiązań – stwierdził David Morris, felietonista CoinDesk.