NWZA BŚK zwołane na wniosek mniejszościowych akcjonariuszy odbędzie 25 kwietnia, czyli dwa dni po zakończeniu wezwania. Informacja ta jest niekorzystna dla mniejszościowych akcjonariuszy. Nie należy obecnie oczekiwać podwyższenia ceny w wezwaniu. Mniejszościowi akcjonariusze będą musieli więc podjąć decyzję, czy sprzedać akcje po proponowanej przez ING cenie, czy też liczyć na siłę przetargową i solidarność pozostałych akcjonariuszy, którzy wstrzymają się od odpowiedzi na wezwanie. Uważamy, że jeżeli ING nie uzyska w pierwszym wezwaniu 80% akcji BŚK będzie zdeterminowane do ogłoszenia kolejnego wezwania po wyższej cenie. Wstrzymanie się od odpowiedzi na pierwsze wezwanie jest obecnie jednak obarczone ryzykiem. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że jednak ING zdoła zgromadzić wystarczającą liczbę głosu (np. poprzez porozumienie z częścią niezadowolonych akcjonariuszy) to kurs akcji po zakończeniu wezwania znacząco spadnie. Analizując jednak wypowiedzi akcjonariuszy mniejszościowych oraz widoczną determinacje w innych przypadkach (Stomil Olsztyn, Brok) uważamy, że istnieje większe prawdopodobieństwo nie uzyskania przez ING 80% progu podczas pierwszego wezwania. W takim przypadku opłacalne powinno być trzymanie akcji BŚK w oczekiwaniu na kolejne wezwanie po wyższej cenie. Możliwy jest również scenariusz dłuższego sporu pomiędzy akcjonariuszami BŚK, czyli: niepowodzenia wezwania, zablokowania fuzji BŚK z warszawskim oddziałem ING itd. Taki scenariusz (mało prawdopodobny naszym zdaniem biorąc pod uwagę strategiczny cel działań ING) byłby raczej niekorzystny dla notowań BŚK na giełdzie ? stanowi więc kolejny czynnik ryzyka.