Wczorajszą sesję na Wall Street można swobodnie porównać z dynamicznymi wzrostami, które miały miejsce w zeszłym tygodniu w czwartek. Rynek podobnie jak wtedy, rósł praktycznie bez istotnej informacji, choć wskazuje się, że impulsem dla USA były silne wzrosty na giełdach europejskich oraz decyzja spółki Edison Intl, która to zamierza zapobiec trudnej sytuacji w Kalifornii. Warto również odnotować, iż wczorajsze zakupy tłumaczone były nie tylko zwykłym wyprzedaniem i reakcją wtórną po ostatnich gwałtownych przecenach, a zakupami spółek o podłożu fundamentalnym. W wielu przypadkach uznano, że obecna wycena jest bardzo atrakcyjna. Informacje te spowodowały wzrost Nasdaq o 6,1% i osiągnięcie poziomu 1.852 pkt., przy wzroście DJ?a o 2,6% do poziomu 10.102 pkt.

Generalnie wszystkie sektory były bardzo silne, lecz największe wzrosty notowały spółki branży technologicznej. Za gwiazdę wczorajszej sesji uznano sektor telekomów, na co miały bezpośredni wpływ notowania europejskich odpowiedników, głównie za sprawą Credit Suisse First Boston. CSFB zdecydował się bowiem wczoraj podwyższyć rekomendację dla europejskich telekomów z ?poniżej średniej? do "neutralnie". Negatywnie wypadły jedynie spółki, które podawały prognozy zysków znacznie odbiegające od oczekiwań rynku. Do takich należała wczoraj Aetna (ubezpieczyciel zdrowotny).

Po sesji, ponownie powróciła sprawa słabych wyników Motoroli. Spółka poinformowała, że strata będzie większa od wcześniej prognozowanej. Sądząc jednak po dodatnim porannym notowaniu futures na S&P, informacja ta pozostała bez wpływu na dobry klimat inwestycyjny. Dzisiaj czekamy na wyniki Yahoo!. Z technicznego punktu widzenia, wczorajsze wzrosty doprowadziły do wstępnego pokonania istotnych poziomów oporu, co zwiększa szansę na kontynuację wzrostów w średnim terminie.

Mariusz Puchałka

Dom Maklerski DM BSK S.A.