Indeks WIG20 wyraźnie wyhamował dość dynamiczną falę wzrostową dokładnie na złotym zniesieniu 38,2% ostatniej fali spadkowej. Jest to zarazem poziom październikowego dołka i szczyt lokalnej korekty z 6 marca. Niedźwiedzie nie mogły wykorzystać tej okazji i zaatakowały w momencie, kiedy na rynku zapanowała prawie euforia. Wyjątkowo ciekawie zachowuje się MACD, który zwyżkując, dotarł do linii równowagi i już wydawało się, że ją z impetem przebije, lecz zdecydowanie wyhamował, co jest wstępnym sygnałem ostrzegawczym. Oscylator stochastyczny zawrócił po ustanowieniu szczytu i opuszcza strefę wykupienia. Ultimate utworzył negatywną dywergencję i wysłał sygnał krótkoterminowej sprzedaży. O przegrzaniu rynku informuje również ROC, CCI i oscylator Bollingera. Jest jednak dość liczna grupa oscylatorów wyglądająca dobrze i można do tego grona zaliczyć DMI, RSI, wygładzone RSI czy oscylator Chaikina. Takie rozejście się zachowania tych wskaźników informuje o możliwości wystąpienia podczas najbliższych sesji korekcyjnego spadku. Jego zasięg ogranicza przebita niedawno średnia SK-45, która stanowi teraz pierwsze wsparcie tuż poniżej 1450 pkt. Byki muszą nabrać sił i jeśli w końcu przebiją opór 1500?1523 pkt., to będą w stanie wyciągnąć indeks aż do linii ponad rocznego trendu spadkowego, obecnie 1630 pkt. Układ świec japońskich typu doji na tym poziomie również ostrzega przed wystąpieniem korekty.

Robert Cichowlas

Analityk