Reklama

EEC Trends: Czy transformacja energetyczna pozwoli obniżyć ceny prądu?

Tradycyjne myślenie o energetyce odchodzi do przeszłości. Do transformacji będą musieli dopasować się nie tylko spółki energetyczne, ale także klienci. W debacie „Energia, transformacja, gospodarka” podczas EEC Trends coraz głośniej słychać było głosy nawołujące do racjonalizacji samego procesu odchodzenia od paliw kopalnych.

Publikacja: 09.02.2026 18:03

EEC Trends: Czy transformacja energetyczna pozwoli obniżyć ceny prądu?

Foto: mat. prasowe

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są kluczowe wyzwania związane z transformacją energetyczną i czy mogą one wpłynąć na obniżenie cen prądu?
  • Dlaczego koszty transformacji energetycznej są istotnym elementem dyskusji i jak wpływają na decyzje podejmowane przez rządy?
  • Jakie inicjatywy są proponowane w celu przyspieszenia rozwoju odnawialnych źródeł energii i jakie przeszkody trzeba pokonać?
  • W jaki sposób rozwój energetyki wiatrowej może wpłynąć na model energetyki w Polsce?
  • Jak zmieniają się oczekiwania wobec konsumentów energii w kontekście elastyczności taryf i zaangażowania w proces transformacji?
  • Jakie czynniki demograficzne mogą mieć wpływ na przyszłe potrzeby energetyczne Polski?

Dyskusja moderowana przez dziennikarkę „Rzeczpospolitej” Monikę Borkowską ogniskowała się wokół pytania, czy, a jeśli tak, to kiedy będziemy płacić taniej za prąd. Jednoznacznej odpowiedzi jednak nie poznaliśmy, ale pojawiły się wskazówki, co może nam utrudnić osiągnięcie tego celu. 

Trzeba patrzeć na koszty transformacji 

Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej podkreślił, że transformacja energetyczna nie może być prowadzona sama dla siebie. – Dekarbonizację prowadzimy, aby ograniczyć emisję i wpływ na środowisko, ale także ze względu na bezpieczeństwo energetyczne i poprawę konkurencyjności europejskiej gospodarki. Te cele muszą być realizowane jednocześnie. Kiedy w 2019 r. Komisja Europejska uruchamiała Zielony Ład, to ciężar tej dyskusji przesunął się w stronę zielonej transformacji, a my tymczasem musimy jednocześnie patrzeć na koszty. Staramy się teraz tę dyskusję w Brukseli zrównoważyć, aby patrzeć także na koszty tej transformacji – powiedział wiceminister, który jednak przyznał, że dyskusja z KE jest niełatwa. Wskazał, że trzeba znaleźć balans między zieloną transformacją, a jej kosztami. – Nie możemy czekać, jak transformacja przyniesie nam niższe ceny w horyzoncie 2050 r., bo europejska gospodarka obecnych obciążeń nie wytrzyma – wskazał.

Odniósł się także do niedawnych przecieków z KE, która zaproponuje wytyczne krajom członkowskim dot. obniżek cen energii. – Zalecenia, o których słyszymy mają iść w stronę ściągania odpowiedzialności z KE  i zrzucania jej na kraje członkowskie, bo tak trzeba nazwać propozycje obniżki podatków i dotowania cen prądu z budżetu. Jest za mało inicjatyw ze strony KE, mówiących o tym, co sama Bruksela może zaproponować, aby realnie obniżyć koszty, a nie przerzucać je na budżety krajów członkowskich – podkreślił.

Czytaj więcej

Wraca ustawa sieciowa, która umebluje na nowo rynek OZE
Reklama
Reklama

Przez reformę przyłączenia OZE do przyspieszenia 

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki, Renata Mroczek, wskazywała z kolei na niewystarczającą liczbę narzędzi i kadry, aby w pełni zrealizować proces kontroli i mierzenia wskaźników transformacji energetycznej. – Jako branża powinniśmy rozliczyć się z projektami OZE, które blokują miejsce w sieci i zrobić miejsce tym inwestycjom, które realnie mogą powstać. Wymiernym tego efektem są setki wniosków o rozpatrzenie sporów, którymi jako URE każdego roku zajmujemy się – powiedziała.

Za przyjęciem projektu ustawy, który miałby rozwiązać ten problem (tzw. ustawa sieciowa) mocno optuje prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski. – Musimy przyspieszyć rozwój OZE w Polsce, jeśli nie chcemy wpaść w tzw. pułapkę gazową, gdzie to gaz będzie wyznaczał nam cenę energii. Nie może być dalej takiej sytuacji, że OZE budujemy dłużej niż blok gazowy. Inwestor, który ma warunki przyłączenia OZE do sieci, nie może realizować inwestycji np. 9 lat. Nie mamy na to czasu. My jako PSE nie chcemy budować sieci tam, gdzie nie ma sensu ekonomicznego. To wpędzanie nas w tzw. koszty osierocone, a te mogą przełożyć się na wyższe, a nie niższe ceny energii – podkreślił. Wskazał, że projekt ustawy sieciowej ma dać wybór inwestorowi, czy chce samodzielnie rozwijać projekt, czy skorzystać z pomocy firm do tego wyspecjalizowanych. – Nie może być jednak takiej sytuacji jak teraz, że to firmy zajmujące się rozwojem projektu, dysponują wszystkimi wolnymi miejscami przyłączeń. To zdeterminowany do rozwoju OZE inwestor powinien mieć wybór, a nie posiadacz warunków przyłączenia. Bez tego nie przyspieszymy z OZE i to drogie technologie będą nam wyznaczać cenę prądu, a nie najtańsze źródła jak lądowy wiatr – wskazał.

Postawieniu na lądową energetykę wiatrową wtórował prezes Tauron Polska Energia Grzegorz Lot, który dodał do tego modelu kilka kluczowych – jego zdaniem – elementów. Wskazał, że obecnie pokrywamy koszty dwóch systemów: jednego opartego o OZE i drugiego bazującego na energetyce konwencjonalnej. – Taki model energetyki kosztuje. Oczywiście, powinniśmy postawić na najtańsze źródła energii jak energetyka wiatrowa, gdzie koszt produkcji jest najtańszy, a koszt bilansowania i profilu produkcji wynosi 80–120 zł za MWh – powiedział Lot. Przyznał, że sieciowe koszty osierocone to duży problem. – Nawet 50 proc. kosztów taryfy dystrybucyjnej to obecnie inne niż koszty sieciowe, koszty przenoszone. To jest duże wyzwanie jeśli chcemy niższych cen energii – przyznał.

Czytaj więcej

URE ściga spółki energetyczne. Chodzi o mrożenie cen energii

Zmobilizować klienta na rynku energii 

– Poza rozwojem najtańszych źródeł OZE, musimy zaangażować klientów w proces transformacji. Model, w którym taryfa pokrywa wszystkie koszty, a klient nie musi wykazywać się żadną elastycznością powinien powoli odchodzić do przeszłości. Coraz większą popularnością cieszą się taryfy dynamiczne, strefowe. Klienci tych taryf już teraz płacą niższe rachunki niż w taryfie. – Mamy już ponad 30 tys. klientów naszych elastycznych cenników z 9-letnią gwarancją ceny. To się im opłaca – powiedział prezes. Wskazał, że ten system musi być obudowany magazynami energii, a te powinny powstać w dużej liczbie za 2-3 lata. Tauron realizuje takie inwestycje o mocy 700 MW. Konieczne będą także elektrownie szczytowe na gaz. Tauron chce zrealizować taką o mocy 600 MW w Jaworznie. – Pytanie o udział węgla jest nadal pytaniem otwartym. Stoimy przed wyzwaniem, co ze starszymi elektrowniami po 2028 r., kiedy kończy się dla nich rynek mocy. Jeśli nie znajdziemy sposobu, jak wydłużyć im życie, to w 2028 r. te elektrownie o mocy 200 MW będziemy zmuszeni zamknąć. One już teraz pracują dłużej niż zaplanowano ich wydajność techniczną – mówił prezes.

Nieco mocniej po ziemi stąpał z kolei Bartosz Krysta, wiceprezes ds. handlowych, Enea, który wskazywał, że póki co, to ceny energii nie spadają, a rosną. – Rynek hurtowy jest obecnie mocno niedoszacowany. Dla przykładu tej zimy nasz miks energetyczny w 2/3 oparty jest o paliwa kopalne. W takich warunkach pogodowych, koszty zmienne energii są powyżej 500 zł za MWh. Dlatego też to, co widzimy na giełdzie jest wartością niedoszacowaną. W krótkim terminie cena energii w Polsce będzie wyższa niż na innych rynkach, bo to ceny zakupu uprawnień do emisji CO2 będą oddziaływać na cenę. – My, jako Enea inwestujemy każdego roku 8 mld zł. Inne spółki także wydają miliardy. To kilkadziesiąt miliardów złotych. Te wydatki muszą znaleźć swoje odzwierciedlenie w cenie. Musimy się z tym pogodzić – podkreślił.

Reklama
Reklama

Wanda Buk, doradczyni Prezydenta RP przedstawiła inną perspektywę, pokrywając się jednak często z wypowiedziami wiceministra Wrochny. Podkreśliła ona, że Polaków nie interesuje, że jedna składowa rachunku za prąd spada (koszt samej energii), skoro druga rośnie (koszty dystrybucji) i finalnie rachunek za prąd jest wyższy. Jej zdaniem energetyka węglowa powinna służyć polskiej energetyce tak długo, jak to możliwe, ale przyznała także, że rozwój OZE sprzyja redukcji zależności od importu paliw kopalnych. – Aby obniżyć koszty powinniśmy sięgnąć po te narzędzia, o których mówi Prezydent RP, a o których mówi teraz także KE – obniżyć opodatkowanie cen prądu – wskazała. Podkreśliła, że jej zdaniem spółkom dystrybucyjnym powinien być zmniejszony WACC (średni ważony koszt kapitału; to dodatkowy zwrot, jakiego oczekują inwestorzy za podjęcie inwestycji w sieci), który pośrednio płacą klienci końcowi. Na ten argument zareagował prezes Taurona. Podkreślił on, że spółkom na ten rok i tak już zmniejszono WACC do średnio 9,5 proc. – To nie w WACC jest problemem. Nawet jakbyśmy zmniejszyli ten współczynnik do 7,5 proc. – najniższego dopuszczalnego poziomu, to obniżyłoby to rachunek za prąd 30 zł w skali roku – powiedział. Lot, jak i Krysta podkreślili, że wszystkie przychody spółek dystrybucyjnych są przeznaczone na inwestycje, a nie kumulowane w grupach. Prezes Lot na koniec podkreślił, że trzeba odczarować dyskusję o cenach energii. – Ponad 60 proc. gospodarstw domowych zużywa mniej lub 2 MWh, to koszt niecałych 2 tys. zł w skali całego roku – czy to dużo patrząc na inne koszty? – pytał. Wanda Buk odpowiedziała, że z perspektywy dużych miast może i to wydawać się niewiele, ale patrząc na mniejsze miasta perspektywa postrzegania tej ceny radykalnie się zmienia.

Tomasz Wolanowski, wiceprezes ABB w Polsce w ogniu dyskusji o cenę energii wskazał, że nie zwracamy uwagi na inne czynniki, które będą determinować polską energetykę. – Spieramy się o cenę prądu, a jeszcze nikt nie wspominał o demografii, która będzie te trendy wyznaczać. To od niej będzie zależeć, ile energii będziemy potrzebować, gdzie i na jakie potrzeby. Tego kluczowego elementu w naszej dyskusji brakuje i powinniśmy go włączyć, planując transformację – powiedział wiceprezes.

Energetyka
Giełdowy debiut zielonej spółki. Jak postrzega rynek OZE?
Energetyka
Enea rusza z budową bloków gazowych w Kozienicach
Energetyka
Mała strategia w marcu na posiedzeniu rządu
Energetyka
Kolejny element sporu o Saule. Columbus prosi o pomoc ABW
Energetyka
OZE na celowniku. Rośnie liczba cyberataków
Energetyka
Columbus sprzeda wszystkie udziały w pięciu spółkach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama