Po ostatnich trzech niepomyślnych sesjach, w końcu z ekranów giełdowych monitorów spłynął tak bardzo wyczekiwany kolor nadziei oznaczający przynajmniej chwilową poprawę notowań. Wczoraj rynek zbliżył się do swojego podwójnego dna z marca i kwietnia, w związku z tym dzisiejsze wzrosty miały swoje źródło w: poprawie nastrojów na giełdach europejskich oraz oddziaływaniu technicznego poziomu wsparcia. Niestety niski wolumen obrotu w trakcie czwartkowej sesji, a także wcześniejszych notowań, jednoznacznie wskazuje na brak zainteresowania polską giełdą ze strony międzynarodowej finansjery. W takim przypadku należałoby uznać ostatnią sesję jedynie za korektę wcześniejszych spadków, zwłaszcza, że przewaga negatywnych wskazań ze strony wskaźników analizy technicznej jest jeszcze spora. Pewną pociechą może okazać się lekkie ożywienie jakie zapanowało na elektronicznym parkiecie, w czasie drugiej części sesji oraz zwiększenie zainteresowania avoirami: TP SA, Pekao SA i KGHM. Fakt ten sugeruje, że dzisiejsze aprecjacje mogą przenieść się także na nadchodzące sesje. Także polepszenie notowań spółek sektora IT za oceanem może zaowocować kolejną falą wzrostów Techwigu.
Aby można było mówić o trwalszej poprawie koniunktury niezbędny jest silny wzrost wolumenu obrotu. Wydaje mi się, że inwestorzy lubiący ryzyko mają doskonałą okazję do zajmowania długich pozycji - oczywiście w krótkim horyzoncie czasowym. Ci którzy kieruję się analizą techniczną powinni poczekać jeszcze na dodatkowe potwierdzenia ze strony wskaźników i oscylatorów.
Walory należące do elitarnego grona blue chips charakteryzują się stosunkowo dużą bezwładnością i znacznie łatwiej poddają się procesowi deprecjacji niż chcą wzrastać. Istnieje pewna grupa spółek o nieco mniejszej kapitalizacji zaliczanych jeszcze nie tak dawno do zdrowych fundamentalnie, a znajdujących się w krótko i średnioterminowych trendach wzrostowych - najlepszym przykładem może być tutaj Okocim. I właśnie w grupie takich spółek upatrywałbym liderów przyszłych wzrostów. Uważni obserwatorzy wydarzeń zachodzących na warszawskim rynku, z pewnością zauważyli także trzecią grupę akcji, których dzienne zmiany (zarówno w górę jak i w dół) należą do jednych z największych. Niestety niski wolumen obrotu towarzyszący tym transakcjom z trudem pozwala na przyłączenie się do codziennego falowania cen, no ale przecież nie na darmo powstało powiedzenie: ziarnko do ziarnka...
Krzysztof Borowski