Obecnie rynkowi trudno będzie wykonać istotny ruch wzrostowy ze względu na ciągłe dyskontowanie zagrożenia ze strony wysokich stóp procentowych oraz mocnego złotego. W pierwszym wypadku restrykcyjna polityka monetarna RPP powoduje ograniczanie i tak już słabego popytu wewnętrznego, natomiast wysokie notowania złotego w stosunku do dolara i euro pogarszają sytuację eksporterów. W najbliższym czasie nie zanosi się na istotne ruchy w zakresie poluzowania polityki monetarnej, a nasza waluta przez kilka najbliższych miesięcy utrzyma swoje notowania. Będziemy zatem mieli do czynienia z dalszym tłumieniem popytu wewnętrznego z jednej strony oraz zagrożeniem dla utrzymania eksportu na obecnym poziomie z drugiej. Jest to wyjątkowo niekorzystny układ dla naszej gospodarki, gdyż dwa podstawowe jej filary, czyli eksport i popyt wewnętrzny są zagrożone. Wydaje się, że te właśnie dwa elementy sytuacji gospodarczej utrzymują nasz rynek jak zaczarowany w strefie między 15 700 a 14 700 pkt. na indeksie WIG. Dodatkowym zewnętrznym czynnikiem ryzyka jest spadek koniunktury w Niemczech oraz opór EBC przed dalszym obniżaniem stóp procentowych. Wyżej wymienione uwarunkowania powstrzymują rynek przed wzrostem, jednak z drugiej strony powodów do większej przeceny akcji też nie widać. Trzeba pamiętać, że apogeum obaw o wzrost gospodarczy naszego kraju i gospodarki światowej miało miejsce w marcu tego roku, kiedy rynek pędząc na oślep ustanowił kolejny, ważny moim zdaniem, punkt zwrotny. Obecnie należy przygotować się raczej na dalszą kontynuację konsolidacji w ramach wyżej wymienionych poziomów dla indeksu WIG. Średnioterminowym sygnałem do zwiększenia zaangażowania na rynku akcji będzie pokonanie linii trendu spadkowego, która obecnie przebiega na poziomie 15 700 pkt.
Grzegorz Olejek
DM BSK SA