Wtorkowa sesja przyniosła zdecydowane zmniejszenie aktywności podaży. Konsekwencją tego jest brak ewidentnego sygnału sprzedaży, co oznacza ciąg dalszy niepewności na rynku. Kontrakty cały czas poruszają się pomiędzy spadkową linią trendu, poprowadzoną przez szczyty z początków stycznia i lutego oraz wzrostową, która łączy dołki z marca, kwietnia i maja. W obecnej sytuacji najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest dalsze pozostawanie pomiędzy tymi poziomami. Generalne rozstrzygnięcie powinno jednak nadejść niebawem, gdyż linie w ciągu dwóch tygodni przetną się, a wybicie będzie wtedy decydujące i powinno zaowocować powstaniem trwalszej tendencji. Ruch poniżej 1420 punktów byłby wręcz katastrofalny, gdyż na wykresie można dostrzec dużą formację głowy z ramionami, która w tym wypadku sugerowałaby kontynuację głównego trendu spadkowego i spadki co najmniej do minimów obecnej bessy. Taki scenariusz wydarzeń sugerują wskaźniki techniczne: CCI przebił poziom równowagi, a MACD swoją średnią. Wydaje mi się, że najlepszą strategią na najbliższe sesje jest oczekiwanie na wystąpienie wiarygodnego sygnału mogącego świadczyć o końcu obecnej stagnacji.

Piotr Zrobek

analityk