Piątkowe notowania były naturalną konsekwencją dominacji strony podażowej na sesji czwartkowej. Wówczas bowiem doszło do przełamania średnioterminowej wznoszącej się linii trendu wzrostowego, zapoczątkowanego 13 marca br. (1400 pkt.). Piątkowe zamknięcie wypadło nawet poniżej lokalnego dna z 9 maja, co oznacza, że następny poziom wsparcia znajduje się obecnie w okolicach 1290 pkt. Daje to całkiem spory potencjał spadkowy na najbliższych sesjach. Długie korpusy czarnych świec nie pozostawiają złudzeń, że na rynku terminowym dominują niedźwiedzie. Ten wniosek potwierdza również zachowanie podstawowych indykatorów, kreślących strefy wyprzedania, oraz średnie kroczące, które przybrały układ charakterystyczny dla rynku spadkowego średniego rzędu. Przy takim nasileniu aktywności strony podażowej wątpliwym rozwiązaniem wydaje się działanie wbrew trendowi i otwieranie długich pozycji. Warto poczekać choćby na minimalne oznaki korekty obecnych spadków.

Marcin T.Kuchciak

analityk PARKIETU