Po sesjach z ubiegłego tygodnia obraz naszego rynku zmienił się diametralnie. Bardzo wyraźne przyspieszenie łagodnych spadków z poprzednich tygodni przyniosło w rezultacie przełamanie kilku ważnych wsparć, przez co perspektywa najbliższych sesji nie wygląda zbyt zachęcająco. Najbardziej wymownie wygląda utworzona na przestrzeni kwietnia i maja formacja trójkąta, z której wybicie dołem nastąpiło we czwartek. Minimalny zasięg spadków z takiej figury można szacować na około 1240 pkt. Ten negatywny sygnał został potwierdzony w piątek przełamaniem poziomu majowego dołka, co dopełniło fatalnego obrazu rynku po zakończeniu ubiegłego tygodnia. Wiele wymowna jest długa czarna świeca obejmująca notowania z ostatnich pięciu dni.

Taka sytuacja skłania bardziej do zastanawiania się nad kolejnymi wsparciami, niż potencjalnymi oporami. W gronie tych pierwszych pozostaje bardzo ważny poziom, wyznaczony marcowym i kwietniowym minimum w obszarze 1299-1331 pkt., którego przebicie otworzy drogę do realizacji zasięgu wynikającego z opisanej powyżej formacji trójkąta. Wśród oporów najbliższym istotnym jest wysokość majowego dołka przy 1363 pkt., co zbiega się z połową piątkowej świecy. Po ostatnich zniżkach ruch powrotny do przełamanego wsparcia wydaje się możliwy, ale to też pokazuje, że potencjał wzrostu w obecnej chwili jest mocno ograniczony.

Notowania dzisiejsze zaczęły się od kontynuacji spadków. Po otwarciu na wysokości 1340 pkt. WIG20 bardzo szybko osiągnął 1320 pkt., by zacząć stopniowo odrabiać straty. Obroty wynoszą 30 mln zł.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu