Już pierwsze minuty dzisiejszych notowań przyniosły spadek WIG20 poniżej 1317 pkt. wyznaczonych przez zamknięcie z 4 kwietnia, co również oznacza wejście w obszar utworzonej wtedy białej świecy. Jej połowa przy 1308 pkt i jej podstawa przy 1299 pkt. wyznaczają w obecnej chwili ostatnie ważne wsparcia przed znacznym pogłębieniem spadków, choć wydaje się, że bez dużego błędu można przyjąć, iż samo zamknięcie poniżej 1317 pkt. przesądzi sprawę dalszych spadków, a obszar świecy ma znaczenie bardziej z punktu widzenia ustalenia dziennego minimum.
Na razie wypada ono w okolicach połowy tej świecy, ale trudno coś w obecnej chwili przesądzać. Po początkowym spadku WIG20 zaczął odrabiać straty, ale zaraz potem znów opadł z sił i ponownie zmierzył się ze swoim dzisiejszym minimum. Jego obrona wypadła pomyślnie, co ma w sobie zalążek nadziei na dalszą część sesji i zdaje się powiększać szanse na obronę wsparcia. Ale są to raczej domysły i kwestia osobistego odczucia, niż teza poparta solidnymi argumentami.
Obroty wynoszą 50 mln zł, więc ich wartość nie odbiega od tego, co notowaliśmy przez kilka ostatnich dni.
Dzisiejszemu spadkowi przewodzą dwie spółki: KGHM i Elektrim, które zniżkują po 3%. Bardzo ciekawa jest sytuacja tego drugiego waloru. Po raz kolejny w ostatnich trzech miesiącach testuje on poziom 26 zł, a sukces lub porażka będą ważnymi sygnałami także z punktu widzenia oceny koniunktury na całym rynku. Każde zamknięcie poniżej 26,10 zł będzie silnym ostrzeżeniem przed pogłębieniem spadków Elektrimu i sygnałem przemawiającym za przełamaniem przez WIG20 opisywanego od kilku dni wsparcia.
Krzysztof Stępień