Popyt był w poniedziałek dramatycznie słaby. Spadek indeksu poniżej wsparcia na wysokości 1297 pkt. zaowocował szybką zniżką ceny kontraktów, która dokonała się w głównej mierze w ciągu 20 minut.

Potem przyszło uspokojenie i następna fala wyprzedaży, która sprowadziła cenę kontraktów do sesyjnego minimum na wysokości 1257 pkt. Być może zadziałało wsparcie w postaci dna świecy z 14 marca wyznaczone na poziomie 1251 pkt. Nie zmienia to w niczym faktu, że nastąpiło kolejne umocnienie trendu, szczególnie jeśli pod uwagę weźmie się zachowanie instrumentu bazowego.

Pokonanie przez niego ostatniego wsparcia będzie skutkować stabilnym trendem spadkowym. Może nie będzie on aż tak silny, ale za to zniżki będą konsekwentne. Potem, od 14.30, nastrój rynku całkowicie się zmienił i rozpoczęła się minihossa, wyciągająca kontrakty na zamknięciu do poziomu 1280 pkt.

Dominik Staroń

analityk