Poniedziałek był dniem alokacji kapitału na giełdzie w USA. Spadkowi kursów spółek takich jak Caterpillar czy Home Depot, wchodzących w skład indeksu Dow Jones, towarzyszył wzrost gigantów z indeksu Nasdaq, min. Cisco i Sun Microsystem. Inwestorzy uznali zapewne, że obecny kryzys finansowy przedsiębiorstw, zostanie szybciej opanowany przez spółki nowych technologii. Zaowocowało to spadkiem indeksu Dow Jones o 100 pkt., do poziomu 10 504pkt. i wzrostem indeksu Nasdaq o 16 pkt., do wartości 2 050 pkt.
W sytuacji braku istotnych ostrzeżeń ze spółek mogących sprowokować graczy do składania zleceń sprzedaży, a także w wyniku coraz bliższej decyzji o ewentualnych zmianach polityki monetarnej, duża część inwestorów postanowiła przeczekać okres niepewności poza rynkiem. Obecnie nie widać jakiegoś wielkiego optymizmu na Wall Street związanego z rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniem FED. Wydaje się, że redukcja stóp jest już całkowicie zdyskontowana i może nie mieć większego wpływu na sytuację na parkiecie. Wczorajszy Fed Fund Futures obrazował blisko 50 procentowe oczekiwania rynku na obniżkę stóp o 0,5 proc. i 100 procentowe na ich spadek o 0,25 proc. Wyniki te sugerują kontynuację agresywnej polityki Zarządu Rezerwy Federalnej, stymulowania gospodarki amerykańskiej, tańszym dostępem do kapitału.
Pozytywnie na przebieg dzisiejszej sesji wpłynąć mogą ogłaszane dane makroekonomiczne. Poznamy majowe wielkość zamówień na dobra trwałego użytku, sprzedaż domów na rynku pierwotnymi oraz wskaźnik zaufania konsumentów w czerwcu. Ostatnie oczekiwania rynku terminowego, sugerują możliwość korekty wczorajszych spadków kursów akcji starej ekonomii, natomiast obraz rynku spółek technologicznych, będzie zależał od ewentualnych informacji, które wpłyną na parkiet podczas sesji.
Opracowanie: Jacek Torowski