Po wczorajszych notowaniach i bezdyskusyjnym przełamaniu ubiegło-tygodniowego dna w dniu dzisiejszym można było się spodziewać najgorszego. I to najgorsze wystąpiło, ale tylko w pierwszych 15 minutach notowań. W dalszej ich części rynek mozolnie i systematycznie odrabiał straty tak, że z 1140 pkt. WIG20 zdołał wydźwignąć się do obecnych 1162 pkt. To oznacza, iż z początkowych ponad 3% strata teraz wynosi 1,2%.
Krzepiące jest też to, że w spadkach uczestniczy coraz mniejsza liczba spółek. Zachowanie niektórych z nich wchodzących w skład WIG20 może zadowalać. Tu należy wymienić głównie TP.S.A., KGHM oraz Prokom i Softbank, które zdołały utrzymać się powyżej wczorajszego zamknięcia.
Pozytywnym elementem jest rozstrzygnięcie nareszcie sparwy nowelizacji budżetu, gdzie została przyjęta przez rząd propozycja Ministra Finansów. To rozwiązanie spotkało się z przychylnością ze strony członków RPP. Tu trzeba pamiętać, że rządowa decyzja nie jest jednoznaczna z decyzją Sejmu.
Źle za to wygląda sytuacja na najważniejszych światowych rynkach. Nastąpiło tam dalsze pogorszenie nastrojów, choć ostatnie dane z Niemiec wskazują na pewną poprawę stanu gospodarki tego kraju. Mogą one mieć znaczenie w średnim terminie, a w krótkim koniunktura w Europie zależy od sytuacji w USA. A tam wygląda na to, ze fala wzrostowa oparta na nadziejach na poprawę koniunktury gospodarczej w drugiej połowie roku dobiega końca, co zagraża dalszymi spadkami w kierunku marcowych minimów. Przedtem musi jeszcze dojść do zniesienia 2/3 wiosennej fali wzrostowej z czym nie mamy na razie do czynienia.
Nasdaq na otwarciu nie zmienił wartości, DJIA wzrósł o 0,2%.