Obraz rynku po piątkowych notowaniach znacznie się zmienił i to na gorsze. Najważniejszą jej konsekwencją było zanegowanie wielu sygnałów, na podstawie których można było oczekiwać poprawy koniunktury. Tu głównie trzeba wymienić zakrycie luki składającej się na formację gwiazdy porannej oraz przekroczenie poprzedniego dna przy 1160 pkt., a także powrót poniżej przełamanej wcześniej krótkoterminowej linii trendu spadkowego. Z drugiej strony trzeba zauważyć, iż ta silna zniżka nie poczyniła zbyt wielu szkód w wyglądzie wskaźników technicznych, które niezbyt silnie spadły, co może świadczyć o wygasającym potencjale trendu spadkowego. Dzienny MACD nadal przebywa powyżej linii sygnalnej, więc nie dał jeszcze sygnału sprzedaży. Ale to chyba jedyne pozytywne elementy obecnej sytuacji, więc jest ona bardzo nieciekawa.

Wszelkie próby wypowiadania się o najbliższej przyszłości są obarczone dużym ryzykiem z tego względu, że emocje kolejny raz stały się podłożem decyzji inwestycyjnych. W zasadzie trudno też jednoznacznie zdiagnozować przyczyny tak nagłego ataku niedźwiedzi w piątek, bo chyba złe nastroje na świecie wszystkiego tu nie tłumaczą. Można założyć, iż splotło się tu kilka innych czynników ? informacje o aferach korupcyjnych, co wpływa na postrzeganie naszego kraju przez zagranicznych inwestorów, perspektywa złych wyników spółek za II kwartał, ale chyba przeważyły techniczne sygnały sprzedaży wynikające z dość powszechnej wiary w formację gwiazdy porannej.

Po tak silnej przecenie trudno się dziś spodziewać jakichś wzrostowych fajerwerków. Już początek sesji wskazuje na ogromną ostrożność kupujących, bo popyt jest bardzo mało widoczny. To czyni sytuację bardzo kruchą i nieprzewidywalną. WIG20 zniżkuje o 0,4% do 1132 pkt. Obroty są dość symboliczne i wynoszą niecałe 15 mln zł.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu