Po silnym piątkowym spadku w dniu dzisiejszym nastąpiło odreagowanie. Na otwarciu mieliśmy co prawda do czynienia z przewagą spółek zniżkujących, ale już po godzinie od rozpoczęcia notowań coraz częściej zaczęły pojawiać się wzrosty. Opublikowane przez większość spółek publicznych wstępne raporty za drugi kwartał br. przesłane do GUS potwierdzają silny spadek koniunktury w naszym kraju. Do nielicznych należą spółki wykazujące lepsze niż w II kw. ubiegłego roku wyniki finansowe. Wśród tych ostatnich znalazł się m.in. Optimus, który po II kw. br. odnotował 0,7 mln zł zysku netto co doprowadziło do 9 % wzrostu notowań jego akcji w trakcie sesji dzisiejszej. W zdecydowanej przewadze są jednak niestety firmy, które notują silny spadek przychodów i zysków. Bardzo duży niepokój może wzbudzać dynamicznie rosnąca liczba podmiotów, które wykazują straty. Trudno zatem oczekiwać, aby rynek miał podstawy do silnych i trwałych wzrostów, ponieważ sygnalizowane przez spółki problemy związane z otoczeniem makroekonomicznym mogą się jeszcze bardziej pogłębić w kwartale następnym a być może i kolejnych. W związku z tym można przyjąć, że rynek nie widzi jak na razie żadnych perspektyw na przyszłość, które mogą doprowadzić do jego trwalszych i bardziej znaczących wzrostów. W zasadzie jedynym pozytywnym czynnikiem, który miałby rynek dyskontować (przy założeniu, że ma nastąpić zmiana trendu na wzrostowy) jest silna obniżka podstawowych stóp procentowych rzędu 2,5-3 % na co się jednak nie zanosi. Przy obecnym stanie polskiej gospodarki tak silna obniżka stóp procentowych w NBP jest jak najbardziej wskazana by nie powiedzieć, że jest wręcz niezbędna. Przykładem dla naszego banku centralnego może być tutaj postawa FED, który od początku tego roku w celu pobudzenia tamtejszej gospodarki zdecydował się już na dokonanie aż sześciu obniżek stóp procentowych.

Rafał Salwa

Wydział Rekomendacji i Analiz Giełdowych