Ostatnie dwie sesje mijającego tygodnia przyczyniły się do metamorfozy sytuacji na warszawskim parkiecie. Dotychczas królujące niedźwiedzie straciły wszelkie siły i znacznie ustąpiły pola bykom. Na ostatniej, piątkowej sesji WIG20 wzrósł o 2,5%, natomiast TechWIG wzrósł niemalże o 3%. Nastąpiły przede wszystkim silne wzrosty spółek z sektora TMT (Elektrim (ponownie wzrost o ponad 4%), Optimus czy Softbank), które wspomagane były aprecjacją blue chipów (prym wiodły - BRE oraz KGHM). Porównując te zmiany wartości z czwartkową aprecjacją zauważalne jest osłabienie impulsu wzrostowego. Ważne jednak jest, by ostatnie ruchy na parkiecie nie okazały się jedynie krótkoterminową korektą wcześniejszych spadków. Dlatego wzrosty te powinny wręcz spotkać się z nieznacznymi korektami (co może mieć już miejsce w poniedziałek). Ważne, by ewentualna zniżka nie była ani zbyt gwałtowna, ani zbyt silna. Warto zwrócić uwagę na obroty. Ich skala (na piątkowej sesji wyniosły 198 mln złotych) nadal nie pozwala wysunąć wniosku o znacznie zwiększonym zainteresowaniu nabywców papierami wartościowymi. Determinujące znaczenie ponownie może mieć przebieg sesji za oceanem. A w Stanach Zjednoczonych indeks NASDAQ obecnie zniżkuje o 0,2%. Wiązać to można z opublikowaniem słabszych informacji o PKB w tym kraju.

Mariusz Łada DM BOŚ SA.