Wreszcie rynek ruszył do góry i zniwelował część poprzednich spadków. Ale jaki był tego powód? Tak naprawdę było to po prostu odreagowanie kilku kolejnych spadków, któremu towarzyszą niestety dość małe obroty. Jednym z powodów dlaczego rynek zaczął rosnąc jest fakt, że inwestorzy wolą pospiesznie sprzedawać akcje na pierwszej spadkowej sesji niż pozbywać się walorów kiedy kursy akcji kontynuują zwyżkę. Takie zachowanie drastycznie ograniczyło podaż i zmusiło kupujących do podbijania kursów. Oczywiście trzeba się liczyć z tym, że sprzedający uaktywnią się jak tylko ujrzą pierwsze oznaki pogorszenia giełdowej koniunktury.
Podczas piątkowej sesji szczególną uwagę zwróciło zachowanie się BRE, które zyskało ponad 8%. Na pewno jednym ze znaczących stymulatorów jest plotka o możliwym wezwaniu przez inwestora strategicznego, ale należy też zwrócić uwagę na zbyt zaniżoną obecnie wycenę akcji w stosunku do innych giełdowych banków.
Następny tydzień zapowiada się dość interesująco, gdyż będzie obfitował w wiele mających znaczny wpływ na notowania akcji wydarzeń. Przede wszystkim poznamy rozmiar czerwcowego deficytu obrotów bieżących oraz szczegóły dotyczące decyzji France Telecom w sprawie realizacji opcji na akcje TP SA oraz postępy w sprawie finalizacji transakcji pomiędzy Vivendi i Elektrimem. Jeżeli FT zdecyduje się na realizację opcji i zapłaci ponad 26 zł za akcję to na pewno bardzo pozytywnie przełoży się to na kursy naszych akcji. Z drugiej strony należy pamiętać, że trwały trend wzrostowy w Warszawie może się pojawić dopiero wtedy, kiedy znacząco poprawi się sentyment na rynkach światowych. Pierwszą tego oznaką może być możliwa decyzja Fed o obniżce stóp procentowych po opublikowaniu złych danych o wzroście PKB w drugim kwartale w USA.
Mariusz Pawlak
SG Securities Polska S.A.