Reklama

Strach w oczach byków

Publikacja: 31.07.2001 08:48

Wczorajsza sesja na kontraktach terminowych pokazała jakie nastroje panują na rynku. Spora niepewność i nerwowa atmosfera to chyba najlepsze określenie tego co się wydarzyło. Czy przecena FW20U1 w ostatnich minutach handlu była niczym nieuzasadnioną paniką, czy też ?mądrością terminowych niedźwiadków?, oczekujących kontynuacji spadków okaże się po dzisiejszych notowaniach.

Obserwując wykres indeksu największych spółek (wykres1) można dostrzec sygnały zapowiadające korektę długoterminowego trendu spadkowego, czyli krótkoterminowe wzrosty lub w najgorszym przypadku trend boczny. Do takich wniosków skłania przede wszystkim powstała na tygodniowym wykresie świecowym formacja przenikania oraz sygnał kupna na RSI (14). Pozytywne wskazania tygodniowego RSI są o tyle istotne, że jak widać na wykresie każde jego wyjście ze strefy wyprzedania zapowiadało około 3 miesięczną poprawę koniunktury. Nieliczne jeszcze sygnały kupna na wykresie tygodniowym, są oczywiście potwierdzane na wykresie dziennym. Tutaj (wykres2) najważniejsze jest przebicie linii trendu spadkowego. Dodatkowo stronę popytową powinny mobilizować pozytywne dywergencje na MACD i RSI względem WIG20, potwierdzone zaleceniami kupna na tych wskaźnikach. To wszystko sprawia, że oczekiwania na wzrosty są dość duże, co dla samych wzrostów może być sporą przeszkodą. Jeżeli zbyt duża cześć rynku oczekuje wzrostów i w związku z tym zajęła już długie pozycje w akcjach, może okazać się, że w niedługim czasie zabraknie kupujących, a wtedy niewielki nawet atak sprzedających może przerodzić się w kolejną falę wyprzedaży, spotęgowaną przez opuszczających rynek wcześniejszych optymistów.

Dopóki linia poprowadzone przez dołki z 11 i 25 lipca (1100 pkt.) będzie utrzymana, ja będę pozostawał w grupie umiarkowanych optymistów, czyli tych inwestorów, którzy liczą na ustabilizowanie sytuacji w przedziale 1100 ? 1300 pkt.

Na najbliższych sesjach zgodnie z AT można oczekiwać wzrostów do około 1260 pkt. Taki poziom szacuję na podstawie wysokości wcześniejszego kanału spadkowego. Zanim jednak wzrosty będą kontynuowane nie można wykluczyć ruchu powrotnego do przebitej linii (1150 pkt.). W okolicach 1260 pkt., w związku z bliskością średnioterminowego dołka z marca i kwietnia, oczekiwałbym zwiększonej aktywności strony podażowej, a tym samym słabnięcia wzrostów.

Sytuacja na wykresie wrześniowych kontraktów terminowych na WIG20 jest bardziej skomplikowana niż na wykresie samego indeksu. Mamy tu oczywiście sporo sygnałów kupna, wśród których wymienić należy wybicie z kanału spadkowego (zasięg wzrostów do 1300 pkt.), sygnały kupna na RSI, MACD oraz wczorajszy na liniach kierunkowych, nie poparty niestety wskaźnikiem ADX (wykres3). Sporo zamieszania jednak wniosła końcówka wczorajszej sesji, kiedy to wytworzyła się mała panika i kurs FW20U1, mimo nienajgorszego zachowania instrumentu bazowego spadł o 20 pkt. W efekcie na wykresie pojawiła się świeca przypominająca spadającą gwiazdę. Wprawdzie daleko jej do książkowego wyglądu, brakuje przecież poprzedzającego ją trendu wzrostowego oraz luki cenowej, ale długi górny cień z pewnością nie pozostanie bez wpływu na posiadaczy długich pozycji, którzy jeżeli na dzisiejszej sesji nie nastąpi wzrost, mogą na jego podstawie zamykać swoje pozycje. Lepiej wiec z decyzjami o ewentualnym zakupie kontraktów trochę się wstrzymać. Jeżeli dziś spadkowa tendencja z końcówki poniedziałkowych notowań będzie kontynuowana, a kurs kontraktu spadnie poniżej luki hossy z piątku oraz poniżej linii trendu, którą wcześniej pokonał (1170 pkt.), bardzo prawdopodobne będzie testowanie dołka sprzed kilku sesji.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama