Dzisiejsza sesja przyniosła kontynuację spadków rozpoczętych na sesji w piątek. Początek notowań przyniósł niewielką zniżkę, po czym indeks WIG20 zdołał nawet dojść do poziomu 1 170 punktów, czyli piątkowego zamknięcia. Wtedy wartość ta stanowiła istotne wsparcie, które ograniczyło poważniejszą zniżkę, dziś natomiast okazało się, że poziom ten jest już silnym oporem. Nieudana próba przebicia 1 170 punktów była sygnałem do wyprzedaży akcji, indeks WIG20 spadł już o ponad 2,5 proc. Inwestorzy, którzy liczyli na odbicie rynków zachodnioeuropejskich, srogo się zawiedli ? tam dzisiejsze spadki indeksów są znacznie większe niż u nas. W dalszym ciągu więc utrzymuje się relatywna siła polskiej giełdy, jednak trudno sobie wyobrażać, by mogła się ona skutecznie oprzeć ogólnoświatowej przecenie. Oczekiwane w najbliższych dniach odbicie cen akcji w USA (tamtejsze rynki są już mocno wyprzedane) będzie stanowiło dla rodzimych graczy raczej pretekst do zamknięcia pozycji po nieco korzystniejszych cenach. Trwające przez kilkanaście sesji wzrosty można już uznać jako typową korektę dominującego na GPW trendu spadkowego.