Dwugodzinna konsolidacja zakończyła się wybiciem w dół indeksu WIG20, co sprowadziło go do poziomu 1212 pkt. To w obecnej chwili ostatnie wsparcie, broniące indeks przed testem 1193 pkt. Na tej wysokości znajduje się minimum z 31 października, a także przebiega wzrostowa linia, łącząca na wykresie minutowym kolejne dołki od 11 października. Przełamanie na zamknięciu także i tej bariery dopełni negatywnego obrazu naszego rynku, jaki pozostawiają po sobie dzisiejsze notowania. W takiej sytuacji, gdy po kilkudniowym okresie wahania inwestorzy wyraźnie się ożywili zdaje się przesądzać o kierunku indeksów na następne dni. Można także wyrazić obawy o to, czy wsparcie przy 1193 pkt. zostanie utrzymane.
Nie ma wątpliwości, że wiele będzie zależeć od przebiegu dzisiejszych sesji w Ameryce. A to bardzo trudno przewidzieć. Kilka poprzednich sesji pokazało, że tamtejsze rynki są niezwykle odporne na złe informacje z gospodarki, ale czy zrobi na nich wrażenie 10 obniżka stóp, skoro taka decyzja jest przez zdecydowaną większość inwestorów oczekiwana. A jak zareagują oni, gdy stopy spadną o 25 pkt. bazowych, albo wręcz nie zostaną zmienione? Tych pytań jest sporo i nie ma na nie dobrej odpowiedzi. Na naszym parkiecie przeważyła ostrożność, a wczorajsze dobre wyniki giełd światowych zostały wykorzystane do korzystnego zamknięcia pozycji na początku sesji. Patrząc na sam wykres WIG20, a także wielu dużych spółek nie ma powodów do optymizmu na najbliższe dni. Nieunikniony wydaje się spadek przynajmniej do 1193 pkt., gdzie zadecyduje się, jak głęboka będzie korekta październikowych wzrostów. Na zamknięcie sesji warto zwrócić uwagę na to, czy WIG20 spadnie poniżej 1210 pkt., co dopełniłoby negatywnego obrazu notowań.
Sesje w USA zaczęły się od zniżek. DJIA traci 0,35%, a Nasdaq 0,7%. To nieco gorzej, niż można było sądzić po notowaniach kontraktów terminowych.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu