Dynamiczna fala wzrostowa, która w ciągu trzech tygodni października zwiększyła wartość WIG o 20%, zatrzymała się tuż pod główną linią trendu spadkowego przebiegającą obecnie przy 14 000 pkt. Ciężko teraz ocenić, w którą stronę skieruje się rynek. Z jednej strony zasada o większym prawdopodobieństwie kontynuacji dotychczasowego trendu mówi, że w średnim terminie należy utrzymywać długie pozycje, jednak w dłuższym ujęciu ta sama zasada coraz bardziej przekonuje do sprzedaży. Z podejmowaniem decyzji inwestycyjnych lepiej więc wstrzymać się, do momentu pojawienia się czytelniejszych sygnałów dotyczących przyszłej koniunktury. Za takie uznam dopiero przebicia w górę 14 000 pkt. lub spadek poniżej 13 200 pkt. Jeżeli z rywalizacji zwycięsko wyjdą byki i doprowadzą do wzrostu powyżej 14 000 pkt., będzie to sygnałem zakończenia półtorarocznej bessy, a docelowy poziom dla zwyżek wynikający z wysokości wcześniejszego kanału, będzie można oszacować na około 17 000 pkt. Pesymistyczny scenariusz natomiast dopuszcza nawet możliwość spadku poniżej ostatniego dołka, czyli poniżej 11 500 pkt.

Sygnały płynące ze wskaźników technicznych wciąż przemawiają na korzyść kupujących, jednak można zauważyć słabnięcie tej tendencji. System kierunkowy oraz tygodniowy MACD histogram nakazują utrzymywanie długich pozycji, sygnały ostrzegawcze wysyła dzienny MACD.

Grzegorz Uraziński

Parkiet