W obliczu tak istotnych czynników, w dniu wczorajszym rynek amerykański był nieczuły na dane makro. A szkoda, gdyż okazały się one znacznie lepsze od oczekiwań. Dochody osobiste w październiku nie uległy zmianie, z kolei wydatki wzrosły o 2,9 proc., przy prognozach wzrostu o 2,3 proc. Trudno na razie jednak zakładać, że trwale poprawia się popyt konsumencki. Istotne jest jednak, że nie załamuje się on, reagując na pozytywne stymulatory w formie redukcji stóp i zwrotów podatkowych. Bardzo dobrze zachował się również wczorajszy wskaźnik nastroju Menedżerów sektora produkcyjnego - NAPM, który wzrósł w listopadzie do 44.5 pkt., po tym jak rynek oczekiwał jedynie poziomu 42 pkt., a w październiku osiągnął 39,8 pkt. Pozytywnie oddziaływał też nieoczekiwany wzrost wydatków budowlanych, tym razem o 1,9 proc., gdyż zakładano, że odnotują one kolejny spadek o 0,5 proc. Jest to kolejny sygnał poprawy z sektora budowlanego, na co znaczący wpływ ma luzowanie polityki monetarnej, czyli tańsze kredyty.
W dniu dzisiejszym nie poznamy istotnych danych makro. Bieżące nastroje na rynku terminowym są optymistyczne, co związane jest zapewne z technicznym punktem widzenia indeksów, które znalazły się blisko obszarów wsparcia. Ze względu jednak na podawane w piątek istotne dane makro o bezrobociu, większe wzrosty wydają się mało prawdopodobne. Tak więc rynek powinien nadal powoli się osuwać lub podążać w trendzie bocznym.
Opracowanie: Jacek Torowski