Ale pojawia się wątpliwość dlaczego został naruszony opór na poziomie 1286 pkt. To niekorzystny znak na przyszłość. Nie można się oprzeć wrażeniu, że ten ruch powrotny przyszedł rynkowi zbyt łatwo, jak na znakomite nastroje na europejskich giełdach i oczekiwania na dalsze zwyżki w USA. Dlatego dzisiejsze notowania wyglądały raczej na dystrybucję, niż ruch powrotny. Ale jeśli przypomnieć sobie sesje z października takich czarnych świec, jak dzisiejsza było kilka i zazwyczaj towarzyszyły im duże obroty. Nie przeszkadzało to w powrocie do wzrostów albo na następnej sesji, albo niewiele później. Stąd też wystawienie dziś jednoznacznej opinii jest obarczone ryzykiem dużego błędu.
Bez wątpienia mieliśmy dziś kilku negatywnych bohaterów z których największym jest Pekao. To on pociągnął rynek w dół, a długa czarna świeca nie wróży tu dobrze na najbliższe dni. Złą sesję miał też Elektrim, który nie może sobie poradzić z oporem w strefie 16,50-17 zł. Tu też mamy dużą czarną świecę, która sugeruje dalsze zniżki.
Jak trudno jest jednoznacznie zinterpretować dzisiejsze notowania, tak trudno jest też określić wpływ notowań na zagranicznych rynkach na przyszłość. Niewiadomo, czy po kolejnym silnym wzroście w USA jutro inwestorzy nie przebudzą się i nie przystąpią do kupowania. Już kilka razy tak bywało, że jednego dnia trwała masowa wyprzedaż, a następnego emocjonalne odkupowanie. Moje osobiste odczucie sugeruje, że tym razem "szykuje" się coś poważniejszego. Jeśli już musiałbym określić się po którejś ze stron, to pozostaję po stronie niedźwiedzi. Dzisiejsze notowania na pewno nie przyczyniają się do poprawy obrazu rynku.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu