Bez względu jednak na to, jakie istotnie są powody względnej słabości naszego rynku, można obawiać się, czy realizacja scenariusza zakładającego wzrosty cen akcji w perspektywie najbliższych miesięcy, jest jeszcze możliwa do realizacji. Zachowanie jest raczej typowe dla tego, które można było obserwować na początku roku - polska giełda jako pierwsza rozpoczęła falę silniejszej przeceny. Niestety, niebezpieczeństwo powtórzenia tego scenariusza jest obecnie dość wysokie. Wzrosty cen, jakie w ostatnim czasie można obserwować w USA, wynikały z nagromadzenia wolnych środków oraz z nadziei na powrót gospodarki na ścieżkę dynamicznego wzrostu. Wydaje się jednak, że skala tych wzrostów jest niewspółmierna do poprawy, jaka może wystąpić w gospodarce.

Prawdopodobieństwo realizacji pesymistycznego scenariusza zwiększają wskazania analizy technicznej. Na wykresie WIG20 coraz wyraźniejsza staje się groźba spadków, wynikających z formacji głowy i ramion - do przebicia linii szyi pozostało już tylko kilka punktów. Realizacja tej formacji oznaczałaby spadki indeksu poniżej poziomu 1100 pkt. Kiepsko wyglądają średnioterminowe wskaźniki - MACD i Trix powróciły do dynamicznych spadków i już wkrótce mogą przeciąć od góry poziomy zerowe.

Dariusz Nawrot

DM PBK SA