Po pierwsze, jasne stanie się, że średnioterminowy trend wzrostowy zakończył się. Po drugie, przed bykami stanie widmo głębszej przeceny, której wsparciem obecnie wydaje się dno z przełomu września i października. Oznacza to nadejście zdecydowanej korekty, której skala może wynieść około 20%. Jednocześnie wzrost aktywności strony podażowej pod znakiem zapytania może postawić rajd św. Mikołaja, a być może także tzw. efekt stycznia. Nie tego z pewnością spodziewali się posiadacze akcji polskich blue chips. Od strony fundamentów niepokoje inwestorów potęgują pogłoski o niewypłacalności jednego z większych giełdowych konglomeratów - Elektrimu - oraz plotki "Wall Street Journal" o poważnej redukcji zatrudnienia. Rzeczywiście, w krótkim terminie informacje te mogą niepokoić inwestorów, jednak w dłuższej perspektywie stanowią tylko przejaw racjonalizacji, nieuchronnie oddzielającej zdrowe przedsiębiorstwa od tych nie posiadających wystarczających zdolności przetrwania. Gorzej, jeżeli okaże się to tylko wierzchołkiem góry lodowej i grupa dużych spółek, zmuszonych do restrukturyzacji wskutek spowolnienia gospodarczego, okaże się szersza.

Marcin T. Kuchciak

Parkiet