Co prawda, wskaźniki, takie RSI i Ultimate, wyraźnie nie nadążają już za wzrostami, ale dopóki indeks nie zacznie zniżkować, nie należy się tym wcale przejmować. Wszak indykatory mogą "nadrobić zaległości".
W takiej sytuacji MIDWIG powinien bez większych przeszkód dotrzeć przynajmniej do poziomu 1031 pkt., gdzie znajduje się szczyt koniunktury z początku lutego i 50-proc. zniesienie fali spadkowej z okresu luty 2000 r. - sierpień 2001 r. Przed głębszymi spadkami powinno bronić wsparcie w postaci linii, biegnącej po dołkach z października i grudnia, przebiegającej na wysokości ok. 990 pkt., czyli w pobliżu dopiero przebitego oporu. Spadek poniżej tej wartości będzie sygnałem ostrzegawczym, bo sama skala takiej zniżki będzie zbyt mała, by mówić o zakończeniu trendu. Z uwagi na jego długość i czas trwania można spodziewać się, iż zakończy go ukształtowanie formacji wierzchołkowej. A takiej wciąż nie widać.
Krzysztof Stępień
PARKIET