Na razie indeksowi nie udało się (mimo trzech prób) trwale pokonać oporu na wysokości 1354 pkt. Z kolei linia trendu łącząca wierzchołki ustalone w kwietniu i maju została już przełamana, jednak nie na tyle by mieć pewność, że nie będzie to jedynie jej naruszenie. Jednoznaczne pokonanie oporu (tym samym utrwalenie wzrostowego trendu średniookresowego), to szansa na wzrost o kolejne 11 procent. Wówczas będzie już tylko krok (pokonanie bariery podażowej na poziomie 1500 pkt.) do zmiany głównej tendencji ruchu indeksu. Z drugiej strony, spadek WIG - u 20 poniżej 1300 pkt. oznaczać będzie przedłużenie spadków, jednak póki będzie się on utrzymywał powyżej 1260 pkt. (m.in. połowa świecy z 03.01 i linia szyi załamanej formacji RGR), powrót do wzrostów będzie bardziej prawdopodobny.

Wśród oscylatorów najlepiej wygląda MACD. Udało mu się bowiem przełamać swą średnią i powrócić powyżej poziomu równowagi. Nie to jest jednak najważniejsze, a to że już po raz czwarty obronił linię trendu wzrostowego (pociągnięta po dołkach z marca, lipca i września ubiegłego roku). Uważam, że dopiero jej przełamanie będzie pewnym sygnałem do powrotu spadków na indeksie - wówczas być może nawet do poziomu 52 - tygodniowego minimum.

Dominik Staroń

analityk