Reklama

Cofnięty popyt

Dość gwałtowny spadek w czasie czwartkowej sesji zanotował indeks WIG20. Po otwarciu na poziomie 1390 pkt. i zwyżce do 1441 pkt., na zamknięcie sesji wskaźnik miał już tylko 1389 pkt. (wykres1). Oznacza to, że różnica między kursem najwyższym a zamknięciem wyniosła 52 punkty i był to największy spadek od 17 października. Zwiększona w ostatnim czasie zmienność rynku skłania do postawienia odpowiednio daleko zleceń stop tak, żeby z rynku nie wyrzuciła nas drugorzędna korekta.

Publikacja: 11.01.2002 07:19

Oddalenie zleceń stop wymusza, przy założenie, że zawsze akceptujemy mniej więcej takie samo obsunięcie kapitału, zmniejszenie zaangażowania. Z punktu widzenia analizy technicznej wczorajsza sesja jest ostrzeżeniem przed możliwą zmianą trendu, ale sama w sobie nic jeszcze nie zmienia, bowiem indeks ma miejsce na spadek. Najbliższym wsparciem jest szczyt z 11 listopada ukształtowany na 1338 pkt. (wykres2). Spadek poniżej tej wartości będzie sygnałem załamania ostatniej fali wzrostowej. Wprawdzie dopiero na 1250 pkt. znajduje się linia opisującą tę tendencję, ale temu wsparciu przypisałbym mniejsze znaczenie. O zakończeniu całej zwyżki biorącej swój początek w październiku zeszłego roku będzie można mówić po spadku WIG20 poniżej dołka na 1172 pkt.

Wracają jeszcze na chwilę do wykresu świecowego indeksu - mimo, że świeca z długim górnym cieniem pokazuje, że popyt stracił siły, to wsparcie wyznaczane przez połowę największej w tym trendzie białej świecy (1373 pkt.)

Oprócz znacznego spadku indeksu w czasie sesji wydarzeniem czwartku jest zmiana trendu na wykresie złotego. Przełamanie wsparcia na 3,94 zł było krótkotrwałe i w następstwie jego naruszenia wzrost dolara był niezwykle gwałtowny. Wykres kursu znalazł się powyżej przyspieszonej linii trendu spadkowego i w szybkim tempie zbliża się do znajdującej się poniżej 4,2 zł właściwej linii trendu (wykres3).

Gwałtowny wzrost kursu kontraktów nieco inaczej wygląda, jeśli spojrzeć na niego na wykresie kontynuacyjny, nieco inaczej na wykresie samej serii marcowej (od 28 grudnia seria marcowa wyznacza wartość wykresu kontynuacyjnego).

Na wykresie kontynuacyjnym ostatnia fala spadkowa zatrzymuje się dokładnie na poziomie wsparcia, wyznaczanego przez dołek z połowy czerwca - 395 zł (wykres4). To potwierdza, że wybicie w dół poniżej wsparcia na wykresie dolara z rynku międzybankowego, było tylko na niedźwiedzie. Później mieliśmy zwyżkę ponad przyspieszoną linię trendu spadkowego, choć to akurat zasługa zmiany serii w wykresie kontynuacyjnym z grudniowej na marcową. Ale już ruch powrotny zatrzymał się dokładnie na tej linii, a po wczorajszej zwyżce wykres zbliżył się do szczytu z ostatniego dnia grudnia, którego pokonanie będzie sygnałem zmiany trendu krótkoterminowego na wzrostowy. Na wykresie kontynuacyjnym głównym oporem, którego przełamanie będzie sygnałem zakończenia średnioterminowego trendu spadkowego, jest linia trendu biegnąca na 420 zł.

Reklama
Reklama

Gdyby analizować tylko wykres kontraktów marcowych to tutaj również średnioterminowy trend spadkowy nie uległ jeszcze zmianie. Wprawdzie notowania wzrosły od ostatniego dna o 10 zł, co sprawia, że jest to największa zwyżka praktycznie od początku trendu spadkowego i jest wystarczającym powodem do zamknięcia krótkich pozycji, ale to nie znaczy, że mamy już sygnały kupna płynące z analizy trendu. Tyle tylko, że na tym wykresie główna linia trendu spadkowego przebiega nie na 420, ale już na 415 zł. Podpierając się wykresem dolara z rynku międzybankowego większe znaczenie przypisać można wartości 420 zł.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama