To kolejna oznaka słabnięcia popytu. Wsparcie w postaci świecy o wyglądzie młota z 30 stycznia br. zostało w poniedziałek również przełamane. Sygnałów utraty inicjatywy przez byki jak widać nie brakuje, jednak do utrwalenia się spadków niezbędna jest aktywność sprzedających. A ta ostatnio jest mało przekonywająca.

Rynek spółek o największej kapitalizacji zniżkuje bardzo powoli. Najbliższym wsparciem wydaje się średnioterminowa średnia krocząca, przebiegająca aktualnie na wysokości 1350 pkt. To pierwszy poziom docelowy, do którego będzie zniżkować WIG20. Mimo małego dynamizmu trend dominujący w krótkim terminie jest spadkowy. Objawy słabnięcia byków są zbyt wyraźne, aby akumulować teraz akcje. Równie ryzykowne okazuje się utrzymywanie akcji w portfelu. Nie warto ich posiadać do chwili pokonania szczytu z 25 stycznia, najlepiej jednak bariery 1500 pkt. Pierwsza sesja lutego dowodzi starej reguły giełdowej, że po styczniu zazwyczaj nadchodzi czas przeceny akcji.

Marcin T. Kuchciak

PARKIET