Pierwszą z tych barier jest luka bessy z zeszłego poniedziałku w przedziale ok. 660-670 pkt., której znaczenie potwierdziła chociażby ostatnia przecena. Najważniejszym jednak ograniczeniem dla wzrostów będzie linia głównego trendu spadkowego biegnąca obecnie na wysokości ok. 685 pkt., której jednoznaczne przebicie w najbliższym czasie jest raczej mało prawdopodobne. Trudno też o optymizm, biorąc pod uwagę zachowanie niektórych wskaźników technicznych. Takie sygnały, jak przecięcie przez MACD poziomu równowagi czy pogłębiający się miesięczny trend spadkowy na ROC nie wróżą najlepiej poprawie koniunktury.

W tej sytuacji należy więc liczyć się z coraz większym prawdopodobieństwem scenariusza przewidującego, że wkrótce indeks powróci przynajmniej w okolice niewielkiej luki hossy z początku stycznia w strefie ok. 637-639 pkt. i ostatniego minimum.

Jacek Buczyński

DMPBK SA