I w sumie nie należy im się dziwić: choć Polska wydaje się być niezłym wyborem z makroekonomicznego punktu widzenia, to znacznie gorzej jest z wyborem spółek. Z pewnością na palcach jednej ręki policzyć można by firmy, które obecnie notowane są z co najmniej 10-procentowym dyskontem do wycen analityków.
Jeszcze w zeszłym tygodniu część z takich spółek była liderami rynku - choćby Prokom, czy BZWBK. Teraz, kiedy ich ceny bliższe są rekomendowanym wycenom, entuzjazm kupujących osłabł, a nowych liderów nie widać. Do tego dochodzi ryzyko typu politycznego, z niektórymi spółkami związane od zawsze, ale na przykład z PKN Orlen - dopiero od niedawna. W tej sytuacji trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem R. Nejmana, że "wszystkie spółki z WIG-u 20 obdarzone są jakimś felerem".
Z punktu widzenia analizy technicznej niedawne przekroczenie przez WIG 20 bariery 1400 punktów było nieudaną próbą ataku na styczniowy szczyt. Konsekwentnie należałoby się spodziewać ponownego testu poziomu wsparcia 1300 punktów. Być może dopiero konsolidacja poniżej tego poziomu uspokoi rynek i - po urzeczywistnieniu się ożywienia gospodarczego, widocznego w poniedziałek tylko we wskaźniku wyprzedzającym gospodarki - pozwoli na kontynuację trendu wzrostowego.
Paweł Homiński
PTE "DOM" SA