Według ostatnich ankiet większość analityków oczekuje, że Europejski Bank Centralny może podwyższyć stopy już w lipcu. Na fali tych doniesień kurs EUR/USA konsolidował w stosunkowo wąskim przedziale 0,8780-0,8865. Dwukrotne testowanie istotnych technicznie oporów na granicy EUR/USD 0,8870 nie doprowadziło do ich złamanie. W rezultacie siła rynku przeważyła na korzyść dolara i na piątkowej sesji kurs EUR/USD przełamał linię trendu wzrostowego (rozpoczętego pod koniec lutego) spadając poniżej poziomu 0,8810. Dużo większą zmienność notowano na kursie USD/JPY. W przeciągu tygodnia jen osłabił się do poziomu 132,90 JPY/USD tracąc blisko 3,0 proc. wobec dolara. Był to największy tygodniowy wzrost dolara wobec jena od ponad dwóch lat. Japońska waluta traciła głównie z powodu spadków na japońskiej giełdzie, gdzie po raz pierwszy od trzech tygodni zagraniczni inwestorzy pozbywali się japońskich akcji.
Amerykański bank centralny informując, że niebezpieczeństwo dalszego osłabienia kondycji gospodarki i wzrostu presji inflacyjnej zostały zrównoważone, dał do zrozumienia, że już wkrótce należy spodziewać się podniesienia stóp procentowych.
Po raz pierwszy od 15 miesięcy A. Greenspan zrezygnował z ostrzeżenia, ze gospodarce USA grozi dalsze pogorszenie koniunktury. Jego zdaniem dzięki wzrostowi zapasów firm gospodarka rozwija się w zadowalającym tempie. Tym samym większość analityków oczekuje, że już wkrótce FED zrobi kolejny krok naprzód i przejdzie do restrykcyjnej polityki pieniężnej podnosząc jednocześnie stopy procentowe. Kolejne posiedzenie FED planowane jest za dwa miesiące i jeżeli dane gospodarcze w tym okresie nie przyniosą zdecydowanego zachwiania dotychczasowej koniunktury, to już wtedy można oczekiwać podwyższenia stóp procentowych. Większość analityków jest jednak zdania, że stopy procentowe w USA wzrosną dopiero w lipcu o 25 bps, a kolejna podwyżka nastąpi we wrześniu. Na koniec roku stopa Fed Funds osiągnie poziom 2,5 proc.
Skoro rynek powoli zaczyna oswajać się ze świadomością podwyżek stóp procentowych w USA to warto zastanowić się nad wpływem jaki będą miały takie działania na dolara. Historycznie rzecz biorąc notowania dolara w przypadku wzrostu stóp procentowych nie zawsze zachowywały się w sposób oczywisty. Nie można więc jednoznacznie stwierdzić, że dolar zawsze ulegał deprecjacji lub aprecjacji kiedy Rezerwa Federalna decydowała się na zwiększenie kosztów pozyskania pieniądza. W latach 1994 - 1995, kiedy Fed funds wzrosła z 3,0 proc do 6,0 proc. dolar traciła na wartości ale za jego spadkiem stała prowadzona przez ówczesne władze rozmyślna polityka osłabienia dolara wobec jena. Gabinet prezydenta Clintona poprzez osłabienie USD wobec jena chciał zmusić Japonię do otwarcia wewnętrznego rynku na amerykańskie produkty.
Na wartość dolara wpływ będą miały niewątpliwie kolejne dane makro ze Stanów Zjednoczonych. Tym razem jednak poprawa poszczególnych wskaźników da wsparcie europejskiej walucie a nie dolarowi. Bowiem im lepsze dane makro z USA tym większe przekonanie inwestorów o rychłej podwyżce stóp w USA.