Poniedziałkowa przecena zrobiła wrażenie na bykach, bo zajęło im dwie sesje, by dotrzeć do połowy czarnej świecy z początku tygodnia. W środę ten opór zatrzymał zwyżkę, więc zupełnie nic nie zmieniło się w obrazie rynku. Kontrakty znajdują się pomiędzy SK-100 i przebiegającymi blisko siebie i opadającymi SK-15 i SK-45. Najważniejsza jest pierwsza z tych średnich, bo na jej wysokości zatrzymały się spadki w grudniu ub.r. Zatem jej przecięcie od góry byłoby kolejnym potwierdzenie, iż niedźwiedzie powoli i konsekwentnie budują swoją przewagę. Znaczenie tego miejsca jest tym ważniejsze, gdyż na tej samej wysokości mamy dołki z lutego i marca. Można przypuszczać, iż przełamanie tego wsparcia doprowadzi do zasłonięcia luki hossy z początku roku. Dopóki jednak to się nie stanie, kontrakty mają szansę wykonać ruch w górę nawet w okolice 1405 pkt. Tutaj mamy zamknięcie z 8 marca, które wyznacza górne ograniczenie trendu bocznego, jaki dominuje od ponad miesiąca. Pierwszą barierą na tej drodze jest 1357 pkt., czyli zamknięcie z ostatniego piątku. Wskaźniki przy braku wyraźnego trendu mają ograniczone znaczenie. Najlepiej pokazuje to dzienny MACD, który od ponad miesiąca nie potrafi wyraźnie oddalić się od swojej linii sygnalnej.
Przyjęcie strategii inwestowania w trendzie bocznym nie jest łatwe. Zakładając kontynuację ruchu horyzontalnego można wykorzystać dotarcie do wsparcia na zajęcie długiej pozycji i ustawić blisko zlecenie obronne, ubezpieczające transakcję na wypadek zmiany trendu. Ci, którzy uważają, iż wysokość tendencji bocznej jest zbyt mała i nie daje możliwości na zyskowne inwestowanie, powinni cierpliwie zaczekać na wybicie w którąś ze stron i zajmować krótką pozycję po zamknięciu poniżej 1325 pkt. lub długą powyżej 1407 pkt.
Krzysztof Stępień
PARKIET