Jeśli nie uaktywni się ona niewykluczone, iż po okresie stabilizacji będziemy mieli kolejną falę wzrostową. Na razie obserwowany wzrost nie jest wystarczający, by mówić o poprawie obrazu rynku.
Znaczenie tej zwyżki osłabia fakt, iż doszło do niej głównie dzięki wzrostowi trzech walorów. Po około 2% zyskują TP.S.A., Pekao i BPH-PBK. Pozostałe spółki nie niewiele zmieniają swoje ceny. In minus znów wyróżnia się KGHM, ale w ostatnich dniach mamy znów wysyp złych informacji. Złotówka zaczęła się znów umacniać, ceny surowca wyraźnie odwracają trend wzrostowy, fiskus żąda pieniędzy, a bank depozytariusz GDR-ów informuje o redukcji swojego zaangażowania w spółkę. Przełamanie wczoraj poziomu 14,40 zł przy bardzo dużym wolumenie jest złym sygnałem i nie rokuje dobrze na najbliższe dni. Jednocześnie nie stało się jeszcze najgorsze, czyli nie doszło do przebicia się poniżej 13,80 zł, co mogłoby doprowadzić do utrwalenia i przyspieszenia zniżek.
Wartość dzisiejszych obrotów odbiega od poziomu ostatnio obserwowanego w przedpołudniowej części sesji. Do tej pory właściciela zmieniły akcje za blisko 80 mln zł. Jeśli taka aktywność inwestorów utrzymałaby się do końca notowań informacje z nich płynące miałyby istotne znaczenie prognostyczne.
Na giełdach europejskich spokojnie. Główne indeksy pozostają blisko ostatnich zamknięć, więc nie ma to większego znaczenia dla naszego rynku.