Pierwsza połowa notowań wskazuje na to, że zagrożenie zasłonięciem luki hossy z początku roku nie jest dziś duże i chyba znów niewiele się wyjaśni na koniec dnia.

Dobre zachowanie indeksu to w największym stopniu zasługa Pekao, który odreagowuje piątkową zniżkę i jest wyceniany na 109 zł, czyli blisko 2% wyżej, niż na ostatnim zamknięciu. Tu nie ma co rozpisywać się o sytuacji technicznej, gdyż przedłuża się trend boczny i sprawa jest jasna. Jego opuszczenie dołem, czyli zniżka poniżej 101 zł wygeneruje sygnał sprzedaży, zamknięcie powyżej 112 zł stworzy szansę na kontynuację trendu wzrostowego.

Mocno zachowuje się także KGHM, ale tu nie możemy mówić o niczym innym, jak odreagowaniu serii spadków. Zatrzymały się one na poziomie 61,8% zniesienia wzrostów z okresu październik ub.r. - styczeń b.r. Wynika z tego, iż przełamanie ostatniego minimum przy 12,35 zł otworzy drogę do testu historycznego minimum. Trudno znaleźć przekonujące argumenty za utrzymywaniem pozycji na rynku akcji KGHM w krótkim i średnim terminie, gdyż w obu tych perspektywach dominują trendy malejące.

Na giełdach Eurolandu utrzymuje się wyraźna przecena. CAC i DAX spadają po ponad 1,5%, lepiej jest w Londynie, gdzie FTSE traci 0,6%. Dzisiejsza sesja potwierdza jednak, że w krótkim okresie brak jest korelacji miedzy naszym parkietem a rynkami światowymi.