Jednak jego losy nie są jeszcze ostatecznie rozstrzygnięte, gdyż indeks wciąż przebywa blisko tego poziomu, pozostawiając szansę na jego przebicie w drugiej połowie sesji. Z uwagi na niewielkie obroty zdrowiej dla rynku byłoby, gdyby ten opór się utrzymał, ale też trzeba pamiętać o tym, że przez ostatnie miesiące mniejsza aktywność inwestorów była wykorzystywana do podniesienia rynku w górę. Dlatego też jest duża szansa na utrzymanie niewielkiej zwyżki indeksu także i w drugiej połowie notowań.
Taki scenariusz jest tym bardzie prawdopodobny, że w Paryżu i Frankfurcie utrzymują się zwyżki po około 1%. To bardzo ważne, by utrzymały się one do końca dnia, gdyż odsuną zagrożenie przełamaniem majowych minimów, które jako ostatnie bronią przed testem kluczowych wsparć w postaci dolnego ograniczenia wielomiesięcznego trendu bocznego dla CAC i lutowego dołka dla DAX. Londyński FTSE100 notuje dziś symboliczną zwyżkę, ale on wcześniej łagodniej reagował na zniżki w USA.
Wobec przedłużającego się wahania inwestorów obecnych na naszym rynku dalszy rozwój wypadków na zagranicznych giełdach może mieć istotny wpływ na to, co dalej na nim się stanie. To chyba jedyny uchwytny czynnik determinujący rozwój sytuacji na naszym parkiecie w obecnym momencie.