Do znaczącego osłabienia złotego przyczyniły się wczorajsze wypowiedzi szefa NBP L. Balcerowicza. Podczas konferencji prasowej stwierdził on bowiem, że występujące od dłuższego czasu ataki na RPP obniżają skłonność inwestorów zagranicznych do lokowania kapitału w Polsce. Co istotne Rada zakomunikowała też, ze zdecydowała się na obniżenie tegorocznego celu inflacyjnego do 2-4%. Duża część uczestników rynku odebrała tą decyzję jako zapowiedź końca serii obniżek stóp procentowych, co przyniosło realizację zysków z papierów skarbowych a co za tym idzie osłabienie złotego.

Na międzynarodowym rynku walutowym notowania EUR/USD oscylował dzisiaj w przedziale 0,9865 - 0,9820.

Pewnym zaskoczeniem dla uczestników rynku stały się rezultaty dzisiejszej publikacji danych o podaży pieniądza w Eurolandzie. Okazało się bowiem, że w maju wzrosła ona o 7,8%, sygnalizując w ten sposób wzrost presji inflacyjnej. Prezes Bundesbanku E. Welteke ocenił jednak, że wzrost podaży pieniądza nie stanowi zagrożenia dla stabilności poziomu cen. Co warte zanotowania stwierdził on również, że rosnąca wartość euro pomoże w ograniczeniu wzrostu cen oraz nie będzie stanowiła zagrożenia dla rozwoju gospodarzcego. Zdaniem Welteke euro jest nadal nieco niedowartościowane.