Pomimo dużego spadku Nasdaq w poniedziałek naszym inwestorom na otwarciu sesji nie pościły nerwy. Przed południem WIG20 zyskiwał nawet 0,2%. Nastroje popsuły doniesienia z giełd europejskich, których indeksy traciły po kilka procent. Na rynek dotarły informacje o manipulacjach księgowych koncernu Vivendi i obniżeniu dla niego ratingu. Na naszej giełdzie zaczęły spadać kursu spółek telekomunikacyjnych i komputerowych, a WIG20 tracił nawet 2,6% i zbliżył się do istotnego wsparcia na poziomie 1180 pkt. Około godz. 15.00 koniunktura trochę się poprawiła. Inwestorzy zdołali podciągnąć indeks dużych spółek do ponad 1200 pkt. Słabe otwarcie w Stanach Zjednoczonych pogłębiło jednak spadki i WIG20 zakończył dzień na poziomie 1193 pkt. Na tak słabym rynku wzrost obrotów nie wróży nic dobrego. Dzisiaj ich wartość zwiększyła się aż o 120% do ponad 265 mln zł.
Uwaga inwestorów skupiała się na TPSA, której obroty wyniosły prawie 60 mln zł. Jej kurs spadł o 5,4% do 10,5 zł. Tym samym wyrównał minimum z września 2001 r. Duża podaż akcji wystąpiła też na Prokomie, którego kurs stracił 5%. O 12,2% został przeceniony Optimus, a o 4,6% Elektrim. Wcześniej ich kursy na wysokim poziomie mógł utrzymywać BRE Bank, aby uniknąć tworzenia rezerw na koniec II kwartału. O 3,4% spadł KGHM, a o 0,8% PKN ORLEN. Cena akcji giełdowego debiutanta firmy KRUK obniżyła się o 9%. Stosunkowo dobrze wypadł sektor bankowy. Kurs Pekao wzrósł o 0,1%, BPH PBK o 0,8%, a BIG-BG o 1,2%.
Poza doniesieniami ze świata negatywny wpływa na rynek w najbliższych dniach może mieć dymisja wicepremiera Belki, co może skutkować poluzowaniem polityki fiskalnej i ograniczeniem niezależności RPP.
Dariusz Wieczorek
dariusz. [email protected]