Na drugim biegunie znalazło się PeKaO, które wyraźnie było przez kogoś bronione. W miarę dobrze radziła sobie także TPSA, co wpływało na zmniejszenie dynamiki spadku całego rynku.
Środowy wzrost okazał się pułapką, spadkowa linia trendu zadziałała jako doskonały opór dając tym samym powód do spadku. Rynki zagraniczne w dalszym ciągu zachowują się irracjonalnie - rosną, by później szybko zanotować dotkliwe straty. Ryzyko udziału w aktywnej grze jest bardzo wysokie. Nasza giełda zachowuje się nieco stabilniej - można zaryzykować stwierdzenie, iż pomaga w tym aktywność funduszy emerytalnych. Nastroje na rynkach są bardzo złe, a coraz mniej komentatorów i analityków skłania się do wyrażania poglądu o możliwości wystąpienia korekty wzrostowej. Siła trendu spadkowego jest przygniatająca, walka o obronę wsparcia na wysokości 1150 zakończyła się porażką strony popytowej. Przyszły tydzień pokaże na ile kupujący są zdeterminowani by bronić poziomu 1100 punktów na WIG20.