Po wtorkowej sesji, kiedy byki z dużą łatwością obroniły barierę w postaci lipcowego dołka przy 1050 pkt., wydawało się, że w środę mocniej zaatakują. Sugerowało to otwarcie ponad 1071 pkt., gdzie znajduje się najwyższe na przestrzeni ostatnich 2 tygodni zamknięcie. Jednak zaraz po rozpoczęciu notowań na rynku kasowym kontrakty wróciły poniżej tego poziomu, a w końcowej części sesji przełamały wsparcie w połowie wtorkowej białej świecy. To niedobry prognostyk przed dzisiejszą sesją, zapowiadający ponowny atak na strefę 1041-1050 pkt.

Taki opis układu sił na rynku pozwala przyjąć dość jasną strategię inwestycyjną. Utrzymywanie długich pozycji z nadzieją na większe wzrosty ma sens, dopóki futures utrzymują się na koniec dnia ponad poziomem 1050 pkt. W ciągu dnia nie powinno dojść do przekroczenia lipcowego dołka przy 1025 pkt. Z drugiej strony, preferujący krótkie pozycje są w komfortowej sytuacji. Górne ograniczenie konsolidacji oddaliło się, a wraz z tym zmniejszyło się zagrożenie wybiciem w górę. Jak pokazała środowa sesja, opór przy 1080 pkt. jest silny i w oparciu o niego można wyznaczyć poziom chroniący zyski. Warto przy tym uwzględnić przebieg linii, prowadzonej po szczytach z czerwca i lipca, znajdującej się przy 1095 pkt.

Nieudaną próbę wybicia ponad krótkoterminowe maksimum przy 410-416 pkt. podjęły kontrakty na TechWIG. Wydaje się, iż znów zejdą one do strefy 385-395 pkt., poniżej której zamknięcie będzie stanowić ponowienie sygnału sprzedaży.

Krzysztof Stępień

PARKIET