To niewątpliwie pierwsze od wielu tygodni pozytywne oznaki z rynku, ale z optymizmem jeszcze bym nie przesadzał. Po pierwsze wciąż nie wybiliśmy się z trendu bocznego, jaki trwa od ponad dwóch tygodni, a po drugie duża niepewność związana jest z reakcją amerykańskich inwestorów na efekty dzisiejszego posiedzenia Fed. Kontynuacja wzrostów na naszym rynku będzie możliwa pod warunkiem przełamania przez amerykańskie indeksy ostatnich lokalnych maksimów. A czy to się stanie bardzo trudno prognozować, bo światowe giełdy nadal reagują bardzo emocjonalnie.
Dobrego wrażenia nie zrobiło to, w jaki sposób doszło do tak silnego wzrostu. Znów było widać instynkt stadny przy kupowaniu akcji - nikt nie chciał zostać z boku, gdyby pociąg miał już teraz odjechać. Gdyby jednak okazało się, że mocniejsze kupno pokazało się tylko dziś możemy mieć znów do czynienia z rozczarowaniem.
Reasumując dalszy rozwój wypadków uzależniłbym od przebicia przez amerykańskie indeksy szczytów z 31 lipca. Jeśli się to uda rozpocznie się fala C korekty nasz rynek powinien w niej uczestniczyć. Jeśli będzie realizował się scenariusz budowania trójkąta zwyżkującego to nie spodziewałbym się wybicia WIG20 ponad 1090 pkt.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu