Początek notowań nie wskazywał na możliwość przełomu. Na rynku panowała stabilizacja i dość niska aktywność inwestorów, do czego przez ostanie dni zdążyliśmy się przyzwyczaić. Dopiero około godziny 14:00 ceny zaczęły wyraźnie rosnąć. Z łatwością zostały pokonane opory na poziomach 1074 oraz 1084 pkt. Popyt radził sobie już do końca sesji bardzo dobrze, co umożliwiło wzrost w porównaniu z poprzednim zamknięciem o ponad 3%.
Warto spojrzeć na rynek w dłuższej, tygodniowej perspektywie. Dynamiczna fala spadkowa, trwająca od maja bieżącego roku doprowadziła do znacznego wyprzedania. Tygodniowy Stochastic oraz RSI znalazły się bardzo nisko, co często w przeszłości oznaczało średnioterminowe dno. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po trzech tygodniach konsolidacji będziemy mieli do czynienia z trwalszym odreagowaniem spadków.
Na wtorkowej sesji kontraktom udało się opuścić trend boczny pomiędzy 1040 - 1080 pkt., co powinno umożliwić wzrosty do 1120 pkt. Tam znajduje się pierwszy poważny opór w postaci 23,6-proc. zniesienia ostatniej przeceny. Wsparciem dla ewentualnej korekty będzie połowa białej świecy oraz górne ograniczenie horyzontu w okolicach 1080 pkt.
Wskaźniki dzienne od dawna informowały, iż istnieje duże prawdopodobieństwo wybicia górą. Na większości powstały pozytywne dywergencje, które zostały teraz potwierdzone również wzrostem cen.
Uważam, iż istnieje duża szansa kontynuacji wzrostów na najbliższych sesjach. Będzie to możliwie jeśli WIG20 pokona opór (w cenach zamknięcia) na poziomie 1090 pkt., przy znacznych obrotach. Umożliwiłoby to realizacje formacji podwójnego dna.