Po przedpołudniowym ataku podaży na PKN obecnie sytuacja się uspokoiła a kurs ustabilizował na wysokości 16 zł. Tym niemniej techniczny obraz tej spółki nie wygląda dobrze, czego przejawem jest spadek poniżej lipcowego minimum. Co prawda na razie zostało ono przebite minimalnie, ale dzisiejsze trudności z powrotem ponad wsparcie dobrze nie wróżą. W tym tygodniu warto zwrócić uwagę na przebieg dziennego MACD, który ostro zakręcił w dół i jest bliski przecięcia od góry swojej średniej. Takie ponowienie sygnału sprzedaży przy wciąż spadającym poniżej średniej tygodniowym MACD byłoby niedobrym znakiem na najbliższą przyszłość. Wsparciem jest ubiegłoroczny dołek przy 15,10 zł i spadku do tego poziomu będzie w obecnej sytuacji trudno uniknąć.

Podobnie nieciekawie, jak u nas, przebiegają notowania w Eurolandzie. Tamtejsze indeksy także "zawisły" na poziomach sprzed południa. FTSE zyskuje niecałe 0,9%, DAX 1,2%, a CAC 1,6%. Tak więc nie ma jakiejś entuzjastycznej reakcji na piątkowy wzrost Nasdaq, choć z technicznego punktu widzenia wydaje się on istotny. Rynki wolą zaczekać na potwierdzenie tego pozytywnego zamknięcia ewentualną dzisiejszą zwyżką. To, czy ona nastąpi będzie w dużym stopniu zależeć od publikowanego dziś w USA wskaźnika wyprzedzającego koniunktury (LEI). Oczekuje się spadku o 0,5%, ale nie można wykluczyć, że spadek będzie większy. Gdyby rzeczywiście dane były gorsze inwestorzy mogą sobie przypomnieć o groźbie nawrotu recesji. Lepsze dane powinny podtrzymać krótkookresowy optymizm.