Jasnym punktem były wyniki niektórych spółek. Wyróżniła się przede wszystkim firma Lowe's, właściciel sieci supermarketów sprzedających artykuły wyposażenia wnętrz, której zysk kwartalny wzrósł aż o 42%. W połowie sesji jej walory drożały o 9%. W cenie były też akcje innych renomowanych spółek specjalizujących się w handlu detalicznym, takich jak Home Depot czy Wal-Mart Stores, oraz firm telekomunikacyjnych, na czele z Qwest Communications. Aż o 40% zdrożały na NYSE walory spółki energetycznej Dynegy. W takich okolicznościach indeks Dow Jones wzrósł do godz. 18.00 naszego czasu o 1,47%. Nasdaq Composite zyskał również 1,47%.
W dobrych nastrojach mogli być też w poniedziałek inwestorzy na największych giełdach zachodnioeuropejskich, gdzie również przeważały wzrosty. Liderem był francusko-amerykański koncern medialny Vivendi Universal. Spekulacje na temat sprzedaży niektórych aktywów, co pomogłoby w redukcji pokaźnego zadłużenia spółki, przyczyniły się do zwyżki jej notowań o ponad 12%. Zdrożały wyraźnie akcje brytyjskiego operatora telefonii komórkowej - Vodafone, który wymieniany jest jako jeden z kandydatów do przejęcia od Vivendi spółki internetowej Vizzavi.
Z drugiej strony, bardzo mocno staniały walory brytyjskiej firmy farmaceutycznej AstraZeneca, w związku z niedopuszczeniem do obrotu jednego z jej produktów. O 10% staniały walory szwedzkiego producenta sprzętu telekomunikacyjnego - Ericsson, który emituje prawa do akcji z nowej emisji bardziej atrakcyjne - zdaniem inwestorów - niż walory spółki na rynku wtórnym. Mimo to londyński wskaźnik FT-SE 100 zyskał dzisiaj 2,24%, paryski CAC-40 wzrósł o 3,52%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 zwiększył się o 3,51%.
W naszym regionie uwagę zwracał wzrost o 1,8%, do najwyższego poziomu od dwóch miesięcy, indeksu giełdy praskiej.
Łukasz Korycki