Inwestorzy choć zmęczeni stagnacją, wciąż wierzą, iż nadejdzie impuls, który pozwoli wybić się ponad opory. Dla kontraktów strefa oporu to obszar pomiędzy 1120 a 1109 punktów - wyjście ponad niego mogłoby zapoczątkować falę wzrostów. Jak na razie sytuacja na naszym rynku na to niestety nie wskazuje. Wsparciem pozostaje obszar 1085-1090 pkt. i spadek poniżej byłby już negatywnym sygnałem.

Sytuacja na giełdach zagranicznych (kolejne pokaźne wzrosty bez większej korekty) sprzyja wzrostom na GPW, niestety lokalny kapitał nie jest w stanie wygenerować tendencji wzrostowej. Zniecierpliwionym graczom pozostaje czekanie i obserwowanie rynku, zwiększony obrót na dużych spółkach mógłby świadczyć o wejściu do gry spekulacyjnych pieniędzy z zachodu. W innym wypadku czeka nas znów nudna sesja, podczas której bardziej trzeba będzie uważać na możliwość naruszenia wsparć a nie oporów.