Wszystkie indeks zakończyły sesję blisko dziennych maksimów, osiągnęły jednocześnie najwyższe poziomy od miesiąca. Obroty na obu rynkach już od tygodnia do imponujących nie należą. Podobnie było i wczoraj - mimo iż wolumen na obu rynkach wzrósł, to i tak znacząco odbiegał w dół od średniego z ostatniego miesiąca.

Nasz rynek już od dłuższego czasu wykazuje dużą nieczułość na to co dzieje się na zachodzie. I choć sytuacja taka na dłuższą metę nie jest do utrzymania, to może się jednak okazać, że i dzisiaj inwestorzy zignorują optymistyczne zamknięcie w USA. Pretekstem do poprawy notowań mogłyby być wczorajsze dane o inflacji, które prawdopodobnie przesądzą o obniżce stóp procentowych na przyszłotygodniowym posiedzeniu RPP. Dzisiaj poznamy jeszcze dane dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej, nie powinny one jednak przeszkodzić w obniżeniu stóp.

Sytuacja techniczna rynku niestety nie wygląda zbyt dobrze. WIG20 przez ostatnie dwie sesje bezskutecznie próbuje pokonać opór na 1100 pkt. W konsekwencji na wykresie indeksu utworzyły się już dwie świece z dość długimi górnymi cieniami. Dodatkowo wczoraj w dół zawrócił oscylator stochastyczny - wskaźnik jest już bliski przecięcia linii sygnalnej. Nie są to silnie pesymistyczne sygnały, zwiększają jednak prawdopodobieństwo spadków na najbliższych sesjach. Najbliższym wsparciem dla indeksu jest strefa 1068 - 1075 pkt (połowa białej świecy z ubiegłego wtorku oraz minimum ze środy). W perspektywie kilku, kilkunastu sesji rynek nadal zachowuje szansę na mocniejszy ruch w górę. W miarę wiarygodnym sygnałem świadczącym o możliwości takiego ruchu będzie jednak dopiero pokonanie 1100 pkt.