Ze spółek warto zwrócić uwagę na coraz bardziej słabnący KGHM. Prawie nic nie zyskał on na ostatnim odbiciu, co już samo w sobie jest złym sygnałem, a dziś coraz bardziej tężeje podaż na tym walorze. Cały czas bardzo prawdopodobne jest, że w niedługim czasie dojdzie do testu ubiegłorocznego dołka, bo wciąż nie widać żadnych przesłanek do trwalszego ocieplenia koniunktury. Przyglądając się przebiegowi wskaźnika akumulacja-dystrybucja widać, iż akcje cały czas są oddawane w rynek. Inwestorzy wcale nie zareagowali na ubiegłotygodniowe plany podniesienia tegorocznej prognozy zysku. Bez względu na kuriozalność komunikatu spółki, z którego wynikało, że prognoza zostanie podniesiona o ile zaczną rosnąć ceny miedzi (a znajdują się one w trendzie spadkowym i nie ma przesłanek jego zakończenia) można było liczyć na pewną poprawę notowań. Skoro jednak nic takiego nie nastąpiło trzeba uznać, że tendencja spadkowa na KGHM pozostaje silna. Wsparciem jest 10,5 zł, krótkoterminowym oporem 11,7 zł.

Na giełdach Eurolandu także nie mamy większych zmian i indeksy tkwią w podobnym marazmie, jak u nas. Kontrakty na Nasdaq są na lekkim plusie, ale to naturalne po dużym spadku. Zatem czekamy dalej.